[b]Wniosłam przeciwko firmie turystycznej pozew o zwrot pieniędzy z powodu odstąpienia od umowy, zawartej na specjalnej prezentacji. Sąd każe mi się stawić osobiście na przesłuchanie. Chcę też, aby na sprawę pojechała jako świadek moja córka, która była przy zawarciu umowy. Czy możemy liczyć na zwrot kosztów podróży?[/b] – pyta czytelniczka.

[i][b]Odpowiada Marek Radwański, radca prawny z Poznania:[/b][/i]

Ewentualny zwrot kosztów podróży dla strony i świadka będzie możliwy, jeśli zostanie spełnionych kilka warunków.

Przede wszystkim różne są podstawy prawne i zasady przyznawania zwrotu kosztów podróży i innych wydatków związanych ze stawiennictwem (diety, noclegi).

Uprawnienia strony reguluje art. 98 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=8AF204A8752DE269B59EAE110E394EE3?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link]. Stanowi on, że strona przegrywająca sprawę musi zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i obrony.

Gdy występujemy bez pełnomocnika albo pełnomocnikiem jest ktoś inny niż profesjonalny prawnik (np. radca prawny), to do takich niezbędnych kosztów zalicza się ponoszone koszty sądowe, wydatki na przejazdy do sądu zarówno strony, jak i jej pełnomocnika, a także równowartość zarobku utraconego z powodu stawiennictwa w sądzie.

[b]Suma kosztów przejazdów i równowartość utraconego zarobku nie może przekraczać zasądzonego honorarium jednego adwokata[/b], a więc w praktyce często zależy od przedmiotu sporu i wysokości dochodzonego roszczenia, bo ma to wpływ na owo honorarium. Oznacza to, że [b]na zwrot kosztów strona ma szansę jedynie wtedy, gdy wygra sprawę, i to prawomocnie.[/b]

Decydujące znaczenie ma wynik całego procesu, a nie jego poszczególnych etapów, co potwierdza [b]Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie (np. postanowienie z 10 października 2007 r., sygn. II PZ 36/07)[/b].

Strona występująca bez profesjonalnego pełnomocnika nie musi co do zasady zgłaszać wniosku o przyznanie kosztów, ale powinna udokumentować dojazd do sądu (np. przedstawiając bilety, rachunki).

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Inaczej jest ze świadkiem. Zasady zwrotu poniesionych przez niego kosztów reguluje [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=59AC0BA7F14DE1AEC78CDF1576697C18?id=179014]ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (DzU z 2005 r. nr 167, poz. 1398 ze zm.)[/link]. Art. 85 ust. 1 tej ustawy przewiduje, że [b]świadkowi przysługuje zwrot kosztów podróży, noclegu i utraconych zarobków lub dochodów związanych ze stawiennictwem w sądzie. Limit dzienny zwrotu zarobku to ok. 84 zł.[/b] Za podróż, dietę i nocleg należności oblicza się tak jak przy podróżach służbowych pracowników na terenie kraju.

[b]Zwrot wydatków świadka nie zależy od wyniku procesu.[/b] Co istotne, prawo do żądania należności przysługuje osobie wezwanej w charakterze świadka, choćby nawet nie została ostatecznie przesłuchana. Gdy natomiast ktoś sam zgłosi się do sądu w charakterze świadka (tak jak w omawianym pytaniu córka strony) to może otrzymać zwrot kosztów jedynie wtedy, gdy zostanie przesłuchany.

Zwrot kosztów dla świadka nie jest też automatyczny, ale osoba tym zainteresowana powinna złożyć w tej sprawie odpowiednie żądanie na piśmie albo ustnie do protokołu rozprawy. Jeśli świadek zdecyduje się na pisemne złożenie wniosku, to może to uczynić w ciągu trzech dni po rozprawie.