Centralny Rejestr Umów Jednostek Sektora Finansów Publicznych (CRU) to ogólnodostępna baza, w której instytucje publiczne mają publikować informacje o zawieranych umowach. Ma trzy cele: zwiększenie jawności wydatków publicznych, ułatwienie kontroli społecznej nad administracją, ograniczenie ryzyka nadużyć i niegospodarności. 

CRU wystartował technicznie 1 kwietnia 2026 r., ale obowiązek publikacji umów wszystkich urzędów i instytucji publicznych rusza 1 lipca. 

Czytaj więcej

MON i MSW chcą tajności kontraktów na obronność i bezpieczne granice. MF uspokaja

Każdy zajrzy w umowy ministerstwa, szpitala czy szkoły

Po starcie CRU każdy obywatel będzie miał dostęp do informacji publicznej bez konieczności składania wniosku. Dowie się, jak są wydawane pieniądze, m.in. z naszych podatków, przez ministerstwa, urzędy, samorządy, szkoły czy szpitale. Poza rejestrem pozostaną jednak spółki Skarbu Państwa i spółki komunalne, gdyż spółki prawa handlowego nie należą do jednostek tworzących sektor finansów publicznych. 

Obowiązek publikacji umów w CRU będzie dotyczył wszystkich umów bez progu kwotowego. Rejestr będzie więc gromadzić informacje o umowach cywilnoprawnych  (np. dostawy, usługi, sprzedaży, o dzieło i zlecenia) o wartości od 0,01 zł wzwyż. Zrezygnowano z planów ujawniania umów od 10 tys. zł. To o tyle istotne, że w samorządach ponad 70 proc. umów ma wartość poniżej 10 tys. zł, a zatem znalazłyby się poza kontrolą społeczną.

Czytaj więcej

Apelują do premiera Donalda Tuska. „To będzie atrapa przejrzystości"

Watchdog: sama możliwość przeglądania nie wystarczy do realnej kontroli obywatelskiej

Przeglądając bazę zobaczymy numer umowy, datę zawarcia, okres obowiązywania, strony, przedmiot, wartość, informację o środkach z budżetu UE oraz status i dzień zakończenia umowy. Czyli dowiemy się kto z kim zawarł umowę i za ile.

Ale zdaniem Watchdog Polska - to za mało, by uznać CRU za narzędzie realnej kontroli obywatelskiej. Bez modyfikacji będzie tylko stroną do ręcznego przeglądania umów.

- O jego realnej użyteczności zdecyduje nie sama publikacja danych na stronie rządowej, lecz to, czy da się je automatycznie pobierać i przetwarzać. Rejestr, który pozwala wyłącznie ręcznie wyszukiwać pojedyncze umowy, nie umożliwi porównań między instytucjami ani analizy wydatków w czasie – tłumaczy organizacja. 

Organizacje strażnicze chciałyby hurtowo pobierać dane z CRU

Watchdog Polska oraz Instytut Finansów Publicznych wspólnie zaapelowały do premiera Donalda Tuska o upublicznienie API (czyli fragmentu kodu programowania, który pozwala na komunikację pomiędzy dwoma aplikacjami), otwarcie formatów danych i pełnej historii zmian.  

Jak wyjaśnia Watchdog Polska, publiczne API pozwoli obywatelom, mediom i organizacjom strażniczym pobierać dane hurtowo, a nie rekord po rekordzie. Z kolei dane o wysokiej wartości, czyli kontrakty państwowe, powinny być udostępniane w otwartych formatach maszynowych - CSV, JSON, XML - i zintegrowane z portalem dane.gov.pl, zgodnie z rządowym Programem otwierania danych. - Dzięki istniejącym identyfikatorom NIP i REGON da się wtedy łączyć warstwę umów z danymi budżetowymi i z systemami takimi jak e-Zamówienia, TREZOR, KRS czy CEIDG – twierdzi Watchdog Polska.

A po co historia wersji umowy? - Umowy publiczne mają charakter dowodowy. Bez publicznego logu zmian nie sposób ustalić, kto, kiedy i dlaczego zmienił wartość lub treść kontraktu. Pełna historia modyfikacji zabezpiecza rejestr przed cichym nadpisywaniem danych – wyjaśnia organizacja.

Bez tych funkcjonalności w rejestrze pojawią się dane, których nie da się przetwarzać.