Reklama

„Moja krótka historia”: Zdążyć ze wszystkim

Trzy słowa na minutę – z taką prędkością spisywał swą autobiografię Stephen Hawking na podręcznym, sprzężonym z wózkiem inwalidzkim komputerze.
„Moja krótka historia”, Stephen Hawking, wyd. Zysk i S-ka

„Moja krótka historia”, Stephen Hawking, wyd. Zysk i S-ka

Foto: mat.pras.

Wydał ją w 2013 r., na pięć lat przed śmiercią. Z komputerem porozumiewał się ruchami policzka, które odbierał czujnik w okularach. „Za pomocą tego systemu napisałem siedem książek i sporo artykułów. Wygłosiłem też parę wykładów akademickich i popularnonaukowych” – zapewnia w „Mojej krótkiej historii”.

W Polsce ukazały się dwie biografie Hawkinga, więc jego osobiste wyznania nie sprawią zawodu swoją skrótowością. Mamy Hawkinga jakby w pigułce: okres do wykrycia stwardnienia zanikowego bocznego był obijaniem się bez wyraźnego celu. Dopiero wizja bliskiej śmierci pchnęła go do działania: w krótkim czasie nadrobił zaległości z matematyki (potem był przez 30 lat profesorem tej dyscypliny w Cambridge), zrobił doktorat, ożenił się, spłodził dzieci (choroba nie przenosi się genetycznie) i stał się drugim po Einsteinie rozpoznawalnym powszechnie fizykiem. Wózek inwalidzki nie przeszkadzał mu w myśleniu o Wszechświecie.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama