Od kilku dni media donoszą o nieprawidłowościach, jakie mogły mieć miejsce podczas obliczania głosów w II turze wyborów prezydenckich. Pierwszy był przypadek z obwodowych komisji w Krakowie, gdzie w protokole komisji kandydatom błędnie przypisano głosy rywala. W efekcie zgłoszono, że Karol Nawrocki zdobył tam więcej głosów niż Rafał Trzaskowski, choć w rzeczywistości miało być odwrotnie.
Czytaj więcej
Takie nieprawidłowości miały miejsce pięć lat temu, ponad 200 komisji popełniło błędy na niekorzyść Andrzeja Dudy - mówił w rozmowie z Radiem Zet A...
Przeliczenie głosów a głos ludu
Dziennikarze Onetu przeanalizowali wyniki podane przez Państwową Komisję Wyborczą i znaleźli co najmniej kilkanaście komisji z bardzo nietypowymi protokołami. Ich zdaniem wiele wskazuje na to, że wyniki obu kandydatów najprawdopodobniej zostały zamienione miejscami. Większość błędów miała miejsce w miastach i była na korzyść Karola Nawrockiego.
W internecie już prawie 285 tys. osób podpisało petycję o ponowne przeliczenie głosów z II tury. "Z uwagi na niezwykle małą różnicę 369 591 głosów pomiędzy kandydatami w ostatnich wyborach prezydenckich, bardzo wysoką liczbę 189 tys. nieważnych głosów, a także liczne doniesienia o nieprawidłowościach w pracy komisji wyborczych, czujemy się w obowiązku zaapelować o ponowne przeliczenie wszystkich oddanych głosów" - napisali inicjatorzy petycji, którzy jako cel wyznaczyli zebranie właśnie 300 tys. podpisów poparcia.
Prawnicy są zgodni, że sama petycja to za mało, gdyż tylko Sąd Najwyższy może zarządzić ponowne liczenie głosów. Wiadomo już jednak, że raczej tego nie uczyni.
Czytaj więcej
Utrzymująca się niepewność wokół formalnego zatwierdzenia wyników wyborów prezydenckich może podważyć zaufanie do wiarygodności całego procesu wybo...
SN: oględzin kart wyborczych dokona sąd rejonowy
Jak czytamy na stronie SN, uchybienia w liczeniu głosów lub błędy w protokołach głosowania mogą stanowić podstawę protestów wyborczych (do wtorku wpłynęło 61 protestów). SN wskazał, że skarżący muszą nie tylko sformułować swoje zarzuty w takim proteście, ale także uzasadnić je oraz przedstawić lub wskazać dowody na ich poparcie.
"W trakcie rozpoznawania protestów kwestionujących ustalenia wyników głosowania lub wyniku wyborów Sąd Najwyższy może dopuścić dowód z oględzin kart wyborczych, w praktyce prowadzący do podobnego efektu, jak ponowne przeliczenie kart. Z reguły, Sąd Najwyższy zleca przeprowadzenie takiego dowodu właściwemu sądowi rejonowemu w ramach odezwy o udzielenie pomocy sądowej. Wówczas to sąd rejonowy, a nie Sąd Najwyższy, na posiedzeniu przeprowadza dowód, o wyniku którego informuje Sąd Najwyższy" - czytamy na stronie SN.
SN podkreśla, że dopiero złożenie protestu wolnego od braków formalnych otwiera drogę do jego merytorycznego badania. A jego wynikiem może być wyrażenie przez SN opinii, że protest jest zasadny albo niezasadny. W przypadku wyrażenia opinii o zasadności zarzutów protestu, Sąd Najwyższy wskazuje, czy stwierdzone nieprawidłowości miały wpływ na wynik wyborów.
W dotychczasowym orzecznictwie Sąd Najwyższy rozpoznawał zarzuty dotyczące ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów, wiążące się z koniecznością oględzin kart wyborczych. Nigdy jednak nie zdarzyło się, by SN uznał, że tego typu zarzuty wpłynęły na wynik wyborów.