Kosiniak-Kamysz był pytany o sygnalizowaną przez media decyzję Pentagonu o wstrzymaniu wysłania do Polski ok. 4 tysięcy żołnierzy z 2. Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii, którzy w ramach rotacyjnej obecności mieli spędzić w Polsce dziewięć miesięcy. Polska dowiedziała się o tych planach z przekazów medialnych.
Władysław Kosiniak-Kamysz o wstrzymaniu rotacji żołnierzy USA do Polski: Nie wiedział nikt
– Tych informacji nie miał nikt, ani na Kapitolu, w Waszyngtonie, ani nigdzie indziej – podkreślił Kosiniak-Kamysz. – W USA tej informacji nie miał nikt. Trudno, by ktoś z sojuszników miał większą informację niż same władze USA – dodał.
Wicepremier odpowiedział w ten sposób na zarzut szefa BBN, który 16 maja napisał w serwisie X, że „MON nie pozyskało wyprzedzających informacji w zakresie zmian w harmonogramie przemieszczenia sił USA do Polski, co utrudnia zaangażowanie Ośrodka Prezydenckiego we wsparcie MON w negocjacjach z naszym partnerem strategicznym”.
– Takie decyzje o wstrzymaniu rotacji kontyngentu zapadły w ostatnich dniach. Jak widać po przesłuchaniu w Kongresie nikt w USA nie miał tych informacji i z żadnym państwem sojuszniczym Stany Zjednoczone się tą informacją nie podzieliły. Jak widać nie było o tym mowy też w czasie rozmowy kilka dni temu prezydenta (Donalda) Trumpa z prezydentem (Karolem) Nawrockim – odpierał zarzuty szefa BBN Kosiniak-Kamysz.
Czytaj więcej
Donald Tusk realizuje politykę wypychania USA z Europy, to jest polityka niemiecka - mówił w rozmowie z Polsat News szef klubu PiS, były minister o...
– Wszyscy działamy solidarnie na rzecz zwiększania obecności wojskowej USA w Polsce i utrzymania kontyngentu. Nie szukam wroga w szefie BBN. Możemy tylko współdziałać – zaznaczył wicepremier. Kosiniak-Kamysz dodał, że doniesieniami o wstrzymanej rotacji zaskoczeni byli nawet kongresmeni Partii Republikańskiej.
Władysław Kosiniak-Kamysz: Mamy gwarancje od Donalda Trumpa, przekazywał je Karolowi Nawrockiemu
Wicepremier i minister obrony mówił, że to, iż rotacja została wstrzymana „nie rzutuje na relacje Polski z USA”. – My od dawna mówimy, że obecność stała jest korzystniejsza niż rotacyjna. To może przynieść skutek pozytywny, że zamiast obecności rotacyjnej będzie obecność stała. My na taką obecność jesteśmy gotowi, jesteśmy gotowi na inwestycje w zakwaterowanie żołnierzy USA, ale to będzie decyzja administracji USA – podkreślił.
– Źle by się stało, gdyby najwierniejszy sojusznik USA został tak doświadczony, a nie ci, którzy często 2 proc. PKB nie byli w stanie wydawać (na obronność) – mówił Kosiniak-Kamysz pytany o to, czy nie ma groźby, że w związku z wstrzymaniem rotacji 2. Brygadowej Grupy Bojowej liczba żołnierzy USA w Polsce się zmniejszy. – Ja nie wierzę, że strona amerykańska mogłaby tak postąpić – dodał minister obrony.
Dopytywany, co oznacza, że rotacja została wstrzymana w praktyce, Kosiniak-Kamysz odparł, że „może to oznaczać, że ta brygada (która miała trafić do Polski – red.), może zostać zastąpiona inną, która tutaj przyjedzie np. z Niemiec”.
A czy Polska ma gwarancje od USA, że liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce nie zmniejszy się? – Jest gwarancja prezydenta USA, trudno mi wyobrazić sobie silniejszą. Jeśli prezydent Stanów Zjednoczonych, prezydent Trump wobec prezydenta Nawrockiego mówi: utrzymuję obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce, to jest to polecenie dla wszystkich dowódców amerykańskich. Ja nie wierzę, by ktoś w USA nie chciał respektować polecenia prezydenta USA – odparł.
Dopytywany o chaos informacyjny w sprawie rotacji, Kosiniak-Kamysz stwierdził, że pytanie „co nie zagrało” warto zadać stronie amerykańskiej. – Polska nie jest stroną informującą o tych wydarzeniach – stwierdził.