Czy są ważniejsze informacje niż dotyczące śmierci dziecka

Rodzice pytają o wybór biegłych w sprawie śmierci ich dziecka. Uczelnia i sąd odpowiadają: to poufne informacje.

Publikacja: 20.02.2024 02:05

Czy są ważniejsze informacje niż dotyczące śmierci dziecka

Foto: Adobe Stock

NSA ma rozstrzygnąć, czy sposób powoływania biegłych lekarzy do wydania opinii na potrzeby śledztwa w sprawie będącej pokłosiem pobytu dziecka w szpitalu, gdzie doszło do rozwinięcia się sepsy u leczonego dziecka zakończonej jego nagłą śmiercią, jest informacją publiczną.

Rodzice domagają się od rektora wielkopolskiej uczelni medycznej udostępnienia informacji publicznej w postaci sprawozdania z wykonania opinii przez biegłych, w szczególności wykazu, czasu czynności oraz rachunków lub innego rozliczenia pracy dwóch wysoko utytułowanych biegłych. A także odpowiedzi, kto ustalił specjalizacje i skład tych biegłych, tym bardziej że jeden, według danych w Rejestrze Lekarzy NIL, ma już status lekarza niewykonującego zawodu.

Zapytali też, dlaczego w takiej sprawie zabrakło biegłego z zakresu mikrobiologii, epidemiologii lub chorób zakaźnych; z zakresu anestezji i intensywnej terapii oraz dlaczego jeden z biegłych podpisał się jako urolog dziecięcy, mimo że takiej specjalizacji nie posiada.

Czytaj więcej

Przez RODO nie mogli dowiedzieć się, gdzie jest dziecko

Prywatność kontra publiczne dane

Uczelnia przesłała rodzicom tylko kopie części dokumentów. Odmówiła wydania sprawozdania z wykonania opinii, wskazując, że nie stanowi ono informacji publicznej, gdyż nie było sporządzone przez funkcjonariusza publicznego, ani nie zawiera informacji publicznej. Owe rachunki zawierają zaś prawnie chronione dane osobowe lekarzy niepełniących funkcji publicznych, w tym wysokość ich wynagrodzenia, czyli dobra związane ze sferą prywatności.

Poszkodowani rodzice wnieśli do WSA skargę na bezczynność rektora, zarzucając mu de facto odmowę udzielenia informacji. Wskazali, że informacje dotyczące ustalenia składu biegłych do wydania opinii na zlecenie organu ścigania, finansowanej ze środków publicznych, stanowi informację publiczną.

WSA nie uwzględnił ich skargi. Wskazał, że celem ustawy o dostępie do informacji publicznej nie jest zaspokajanie indywidualnych (prywatnych) potrzeb w postaci uzyskiwania informacji dotyczących wprawdzie kwestii publicznych, lecz przeznaczonych dla celów handlowych, edukacyjnych, zawodowych czy też na potrzeby toczących się postępowań sądowych. Ustawa ta ma służyć funkcjonowaniu publicznych instytucji i nie może być wykorzystywana do występowania z wnioskiem o udzielenie każdej informacji. Zasadnie więc rektor uznał, że wydana opinia nie dotyczyła spraw publicznych i sprawozdanie z jej wykonania nie stanowi informacji publicznej. Nie zmienia tej oceny argumentacja skarżących, że chcą zidentyfikować ewentualne nieprawidłowości przy sporządzaniu opinii opłacanej ze środków publicznych na zlecenie prokuratury. Ta okoliczność podlega bowiem ewentualnemu badaniu w sprawie prowadzonej przez organy ścigania oraz przed sądem. A informacje, o które występują skarżący, potencjalnie mają być wykorzystane przez nich na własny użytek w toczącym się postępowaniu karnym, na poparcie ich stanowiska procesowego.

Rodzice zmarłego dziecka nie dali za wygraną i odwołali się do NSA. A ich pełnomocnik, adwokat Joanna Wielgolawska-Pilas, wskazał w skardze kasacyjnej, że na tle tej sprawy pojawia się istotne zagadnienie: czy sposób powoływania biegłych do wydania opinii w sprawie dotyczącej popełniania przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego to sprawa publiczna, czy nie. Nie można też zgodzić się z poglądem, że dysponowanie majątkiem publicznym leży wyłącznie w gestii podmiotu, który wydaje publiczne pieniądze, a już nie tego, który o wypłatę tych środków publicznych występuje.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Szymon Osowski, prezes Stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog

Granica, do której możemy mówić o informacji publicznej, jest wyraźna. Możemy pytać i domagać się informacji o wszystkim, co dotyczy instytucji publicznych i wydatkowania pieniędzy publicznych. Uważam, że informacje, o które pytają rodzice tragicznie zmarłego dziecka, powinny być im udostępnione. Uczelnia powinna podać, jak pieniądze na ekspertyzę na potrzeby śledztwa zostały wydane i dlaczego tym akurat ekspertom. Wybór biegłych w szczególności w tak ważnej sprawie musi być transparentny. Bardzo źle się dzieje, że takie sprawy muszą trafiać do sądu, tym bardziej że tam czekają na rozstrzygnięcie nawet kilka lat.

NSA ma rozstrzygnąć, czy sposób powoływania biegłych lekarzy do wydania opinii na potrzeby śledztwa w sprawie będącej pokłosiem pobytu dziecka w szpitalu, gdzie doszło do rozwinięcia się sepsy u leczonego dziecka zakończonej jego nagłą śmiercią, jest informacją publiczną.

Rodzice domagają się od rektora wielkopolskiej uczelni medycznej udostępnienia informacji publicznej w postaci sprawozdania z wykonania opinii przez biegłych, w szczególności wykazu, czasu czynności oraz rachunków lub innego rozliczenia pracy dwóch wysoko utytułowanych biegłych. A także odpowiedzi, kto ustalił specjalizacje i skład tych biegłych, tym bardziej że jeden, według danych w Rejestrze Lekarzy NIL, ma już status lekarza niewykonującego zawodu.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Spadki i darowizny
Poświadczenie nabycia spadku u notariusza: koszty i zalety
Prawo w Firmie
Trudny państwowy egzamin zakończony. Zdało tylko 6 osób
Podatki
Składka zdrowotna na ryczałcie bez ograniczeń. Rząd zdradza szczegóły
Ustrój i kompetencje
Kiedy można wyłączyć grunty z produkcji rolnej
Sądy i trybunały
Reforma TK w Sejmie. Możliwe zmiany w planie Bodnara