W sierpniu Fundacja Wolności, której misją jest popularyzacja jawności i zasad dobrego rządzenia, złożyła wniosek o udostępnienie informacji o dotacjach przyznanych z Funduszu Sprawiedliwości w województwie lubelskim.  Fundacja chciała poznać kwoty i nazwy podmiotów z województwa lubelskiego, które otrzymały pieniądze, ale także treść wniosków konkursowych oraz sprawozdania z wydatkowania środków.

Początkowo resort nie odpowiedział w ustawowym terminie. Potem ujawnił, które organizacje otrzymały pieniądze, ale nie przekazał wniosków konkursowych i sprawozdań.

Fundacja złożyła skargę do sądu administracyjnego.

- Chodzi o pieniądze, które Ministerstwo Sprawiedliwości dystrybuuje w konkursach między organizacje pozarządowe. Ministerstwo odpowiedziało nam, że te informacje nie stanowią informacji publicznej, tylko są to sprawy indywidualne - powiedział akademickiemu Radiu Centrum z Lublina Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności.

Onet informuje, że 13 października  Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na niejawnym posiedzeniu zobowiązał Ministra Sprawiedliwości do rozpatrzenia wniosku Fundacji tj. przekazanie pełnych informacji o jakie wystąpiła organizacja.

- Byłem pewien wygranej w sądzie. Wszyscy wiedzą, że informacje o przyznanych dotacjach z pieniędzy publicznych podlegają ujawnieniu. Jestem przekonany, że w ministerstwie też to wiedzą – mówi w rozmowie z portalem Krzysztof Jakubowski.

Orzeczenie WSA jest nieprawomocne, a to oznacza, że Minister Sprawiedliwości może złożyć kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Według prezesa Jakubowskiego ruch taki sprawie, że przez kilkanaście kolejnych miesięcy żądane przez Fundację informacje nie ujrzą światła dziennego.

- Jeśli minister ma coś do ukrycia, to kasacja na pewno zostanie złożona – mówi Onetowi prezes Fundacji Wolności.

Czytaj więcej

Pieniędze z nawiązek na zapobieganie przestępczości

Przypomnijmy, Fundusz Sprawiedliwości, którego dysponentem jest Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, rozporządza pieniędzmi zasądzanymi przez sądy od sprawców przestępstw i przeznaczone na pomoc bezpośrednio świadczoną osobom pokrzywdzonym przestępstwem oraz pomoc postpenitencjarną.

"Te środki – pochodzące z kieszeni ludzi, którzy wyrządzili krzywdę innym – mają czynić dobro. Mają wspomagać pokrzywdzonych wskutek przestępstw i w wypadkach. Mają służyć ich zapobieganiu." - czytamy na stronie Funduszu.

Według opublikowanych w 2021 r. wyliczeń Najwyższej Izby Kontroli z 681 mln 409 tys. złotych dotacji przyznanych ze środków funduszu w okresie objętym kontrolą, jedynie 228 mln 502 tys. zgodnie z celami Funduszu. Ponad 280 mln zł ze środków Funduszu zostało wydanych „niezgodnie z przepisami, niecelowo, niegospodarnie lub nierzetelnie”, a Fundusz stracił charakter funduszu celowego.

"Tylko 34 proc. środków tego funduszu było przeznaczone na pomoc bezpośrednio świadczoną osobom pokrzywdzonym przestępstwem, a tylko 4 proc. na pomoc postpenitencjarną. Cała reszta, ponad 60 proc., została przekierowana na inne zadania" - informowała NIK w miażdżącym dla resortu Ziobry raporcie.

Czytaj więcej

"Osobisty rezerwuar środków" - Iustitia o Funduszu Sprawiedliwości