Reklama

Jak założyć własną kancelarię prawną: prawnik jak terapeuta

Samo załatwienie formalności związanych z otworzeniem kancelarii jest proste. Trudności może sprawić organizacja pracy, pozyskanie klientów i nauczenie się budowania relacji z nimi

Publikacja: 22.02.2015 12:00

Jak założyć własną kancelarię prawną: prawnik jak terapeuta

Foto: ROL

Rz: Jako prezes Europejskiego Stowarzyszenia Studentów Prawa ELSA Poland zachęcała pani studentów do aktywności zawodowej już na studiach.

Danuta Zawada-Miernik: Studia to czas, kiedy można zdobywać doświadczenie w różnych dziedzinach prawa i w różnych miejscach – sądach, urzędach, kancelariach. To ważne, by sprawdzić, w czym czuję się dobrze i z czym chcę związać swoją przyszłość. Pozwalają też nabyć potrzebne umiejętności, niekoniecznie stricte prawne. Jeśli ktoś chce się specjalizować w prawie podatkowym, powinien popracować też w biurze księgowym czy rachunkowym. Ważne są też umiejętności miękkie, np. komunikacja i negocjacje. Tego człowiek nie nauczy się na studiach.

A pani odbywała praktyki i staże?

Trochę tak – byłam na praktykach w sądzie i Ministerstwie Zdrowia. Najważniejszym jednak doświadczeniem było dla mnie członkostwo w ELSA. Tu poszerzyła się moja wiedza o tym, jak wygląda rynek usług prawniczych w Polsce. Organizacja konkursów i konferencji nauczyła mnie z kolei, jak organizować projekty i zarządzać ludźmi.

Szeroko pojęta działalność studencka jest więc wskazana. Może to być ELSA lub inna organizacja studencka czy też koło naukowe, w których można ćwiczyć swoje umiejętności społeczne.

Reklama
Reklama

Jakie trudności musiała pani przezwyciężyć, by otworzyć kancelarię?

Samo załatwienie formalności związanych z otworzeniem kancelarii jest proste. Trudności może sprawić organizacja pracy, pozyskanie klientów i nauczenie się budowania relacji z nimi. Ważne, by dokładnie wyjaśnić stan faktyczny sprawy, udzielić klientowi pełnej i rzetelnej informacji o niej i ustalić z nim jasne warunki płatności. Cenną umiejętnością jest też sondowanie, których zleceń nie warto brać. I nie chodzi tu o wymiar finansowy, lecz moralny. Jako osoba wykonująca zawód zaufania publicznego nie mogę i nie chcę pomagać w tworzeniu konstrukcji pozwalających na oszukiwanie ludzi, dlatego nie przyjęłam kiedyś zlecenia, które moim zdaniem służyło temu celowi.

Jak pani znajduje klientów?

Najczęściej przychodzą do mnie z polecenia. Choć nie zawsze tak było, na początku brałam nawet małe, niezbyt opłacalne zlecenia, by zaistnieć na rynku. Pierwszemu stałemu klientowi poleciła mnie koleżanka wykonująca zawód radcy prawnego, która musiała zrezygnować z jego obsługi. Kilku klientów pozyskałam dzięki poleceniu  znajomych bądź ludzi, których obsługiwałam, pracując w kancelarii. Odchodząc z niej, nie zabrałam żadnego klienta moim  pracodawcom, choć miałam taką możliwość. Uważam, że to nieuczciwe. Chciałam też udowodnić sobie, że potrafię poradzić sobie sama, zbudować coś od początku. Największego mojego obecnego zleceniodawcę – znaną firmę motoryzacyjną – pozyskałam w dość nietypowy sposób. Jej headhunter znalazł mnie na portalu społecznościowym. Jak widać, w biznesie trzeba mieć trochę szczęścia.

Utrzymanie klienta to też sztuka.

Oczywiście. Osoba otwierająca kancelarię nie powinna się łudzić, że będzie pracować osiem godzin dziennie. Zawsze pracowałam dużo, ale po otwarciu własnej kancelarii pracuję siedem dni w tygodniu, często od rana do nocy. Po studiach nie miałam dwutygodniowego urlopu. Wiele moich koleżanek i kolegów pracuje tak samo. Niestety, życie prywatne schodzi na dalszy plan.

Reklama
Reklama

Na jakie cechy prawnika zwracają uwagę klienci?

Liczą się szczerość, uczciwość, przejrzystość i zaangażowanie. To przekona klientów. Prawnik powinien też umieć wysłuchać klienta – być trochę jak psycholog czy terapeuta. W trakcie dłuższej rozmowy klienci ujawniają szczegóły, które mogą mieć wpływ na rozwiązanie sprawy, a które by pominęli jako nieistotne.

Czuję się też odpowiedzialna za moich klientów i powierzone mi  sprawy. Oczywiście, nie jest to odpowiedzialność za ich życie, ale za jego standard już tak.

Przeżywa pani ich problemy?

Choć to być może nieprofesjonalne, nie potrafię się nie przejmować. Miałam kiedyś klienta – dobrego człowieka, który prowadził firmę. Pracowała w niej cała jego rodzina – żona, siostra i szwagier. Gdybym przegrała sprawę, nie mieliby z czego żyć. Po przesłuchaniu naszych świadków sprawa wydawała się jasna, a wygrana pewna. Ale pierwsi przesłuchani przez sąd świadkowie przeciwników procesowych nie mówili prawdy. Klient miał do nich i do mnie żal, bo już wydawało nam się, że przegramy. Na szczęście sprawę udało się wygrać, ale kosztowała mnie bardzo dużo nerwów. Czasem prawnikowi ciężko zasnąć.

Co pani radzi prawnikom wkraczającym na rynek?

Reklama
Reklama

Żeby mieli dużo pokory i się nie oszczędzali. Aby coś osiągnąć, trzeba w tym zawodzie bardzo dużo pracować, być bardzo zaangażowanym i skutecznym.

—rozmawiała Katarzyna Wójcik

Radca prawny Danuta Zawada-Miernik od 2012 r. prowadzi kancelarię obsługującą podmioty gospodarcze, m.in. z branży motoryzacyjnej, deweloperskiej, budowlanej, handlowej, informatycznej, oraz syndyków i zarządców mas upadłości.

Prawo karne
Zbigniew Ziobro z azylem na Węgrzech
Prawo karne
Sędzia uchylił ENA dla Marcina Romanowskiego. Został wyłączony ze sprawy
Nieruchomości
Rząd walczy z plagą. Chodzi o hotele dla pracowników
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Sądy i trybunały
Resort sprawiedliwości szykuje reformę dyscyplinarek sędziowskich. Co się zmieni?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama