Stowarzyszenie Absolwentów KSAP chce zreformować administrację rządową. Przygotowali własny projekt ustawy. Uzasadniają, że to przez „upadek znaczenia i osłabienie roli służby cywilnej oraz pauperyzację członków korpusu służby cywilnej”.

– Mamy nadzieję, że proponowane w naszym projekcie rozwiązania staną się najpierw przedmiotem debaty, a następnie podstawą gruntownej i kompleksowej reformy służby cywilnej w Polsce – mówi Jerzy Siekiera, prezes Stowarzyszenia Absolwentów KSAP.

Kompetencje w cenie

Projekt przewiduje uchylenie ustawy o służbie zagranicznej i ustawy o pracownikach urzędów państwowych. Ma wystarczyć nowa ustawa o służbie cywilnej.

Czytaj więcej

Polska służba cywilna wkracza w drugie stulecie

– O ile uchylenie ustawy o służbie zagranicznej uważam za korzystne i racjonalne, o tyle rezygnację z ustawy o pracownikach urzędów państwowych uważam za rzecz niemożliwą. Zatrudnieni w Sejmie, Senacie i rozmaitych agencjach będą stawiać opór nie tylko ze względów politycznych, ale też ze względu na trójpodział władzy – ocenia Sławomir Brodziński, były szef służby cywilnej.

Zwierzchnikiem służby cywilnej wciąż byłby premier. Ważną zmianą przewidzianą w projekcie jest przywrócenie urzędu służby cywilnej.

– Popieram to rozwiązanie. To większa samodzielność szefa służby cywilnej – podkreśla Sławomir Brodziński działający dziś w strukturach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Aby nie było dyrektorów bez przygotowania, za to z koneksjami, wyższe stanowisko w służbie cywilnej mogłaby zajmować wyłącznie osoba, która jest w zasobie kandydatów na wyższe stanowiska w służbie cywilnej. Trafią do niego absolwenci KSAP, funkcjonariusze mianowani służby cywilnej, absolwenci aplikacji dyplomatyczno-konsularnej oraz osoby, które zdały egzamin do zasobu kadrowego.

– Dziś wyższe stanowiska w służbie cywilnej należą do niej tylko formalnie. Dzięki konkursom zostanie wykluczona czysto polityczna nominacja. Należy jednak uważać, by grona kandydatów nie ograniczyć za bardzo. W zasobie może być trudno znaleźć specjalistów – architektów, finansistów czy informatyków – dodaje prof. Hubert Izdebski z Uniwersytetu SWPS.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

– Także osoby spoza administracji będą mogły zdać egzamin do zasobu. Wystarczy tytuł magistra, niekaralność, polskie obywatelstwo i trzyletnie doświadczenie zawodowe. Stawiamy na otwartość i transparentność – zapewnia Jerzy Siekiera.

Konkursy na wyższe stanowiska w służbie cywilnej ma przeprowadzać szef służby cywilnej – tu eksperci jednak nie są jednomyślni.

– Przynależność do zasobu wystarczy. Na wyższe stanowiska nie trzeba by konkursu, tylko powołanie wybranej osoby z zasobu. Byłby jednak konieczny konkurs na dyrektorów generalnych – uważa Sławomir Brodziński.

Projekt przewiduje też wymianę kadr: przeprowadzenie konkursów na wszystkie wyższe stanowiska służby cywilnej w ciągu trzech lat.

– Obecnie obsada nie odbywa się w trybie konkursowym, a informacje o wakatach i naborach na wyższe stanowiska nie są publikowane – mówi Jerzy Siekiera.

Projekt przewiduje zastąpienie pojęcia: pracownik i urzędnik mianowany służby cywilnej, pojęciami: funkcjonariusz i funkcjonariusz mianowany służby cywilnej. Ale to zmiana o charakterze wizerunkowym. Aby członkowie korpusu służby cywilnej lepiej zarabiali, ich wynagrodzenia mają zostać powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej. Kwota bazowa ma stanowić 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia w drugim kwartale roku poprzedniego, ogłaszanego w przez prezesa GUS.

Problem w co trzecim urzędzie

Jak wynika z ostatniego sprawozdania szefa służby cywilnej, w co trzecim urzędzie administracji rządowej może być problem z wykonywaniem zadań przez odejścia z pracy. Pracownicy urzędów najczęściej składają wypowiedzenia ze względu na zbyt niskie płace. Zeszłoroczny wskaźnik odejść wyniósł aż 8,8 proc.

Ogromna jest też rotacja kierowników. W zeszłym roku powołania i odwołania objęły odpowiednio 24 proc. i 22 proc. wyższych stanowisk.

Opinia dla „rzeczpospolitej”

prof. Maria Gintowt- -Jankowicz

pierwsza dyrektor KSAP, członek Rady Służby Publicznej

W Polsce nie ma etosu służby państwu. Czas, by przyjrzeć się administracji jako całości, dokładnie zdiagnozować stan obecny. W jednym urzędzie nie powinno stosować się kilku pragmatyk służbowych. Obecnie obowiązują równolegle różne zasady awansu i wynagradzania ludzi, którzy często wykonują te same czynności. Wciąż obowiązuje ustawa z 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych. Jest nowelizowana kilka razy w roku i dopisuje się do niej coraz to nowsze urzędy. Nie zawiera ani procedur rekrutacji, ani awansu. Obok stosuje się bardziej wymagającą ustawę o służbie cywilnej.

Uważam, że doszliśmy do punktu krytycznego zaniedbania administracji. Wydaje się, że jednak szef służby cywilnej ma zbyt słabą pozycję ustrojową, by przeforsować jakąkolwiek znaczącą zmianę.