Do wszystkich pracowników ZUS trafiła wewnętrzna informacja o tym, że dostępna wcześniej kwota na podwyżki (średnio po 300 zł) dzięki obsłudze nowych zadań przez ZUS może zostać podwyższona. Z ustaleń „Rz” wynika, że nawet dwukrotnie.

W najbliższych dniach ZUS ma zaprosić do rozmów wszystkie zakładowe organizacje związkowe, by uzgodnić zasady podziału tych środków. Jeśli negocjacje pójdą sprawnie, wypłata podwyżek będzie możliwa już od połowy lipca.

– Niewykluczone, że w najbliższym czasie dla pracowników znajdą się kolejne pieniądze. W projekcie nowelizacji ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa oraz niektórych innych ustaw ZUS ma otrzymać 1,5 proc. od każdego obsłużonego świadczenia, m.in. 500+ i Rodzinny Kapitał Opiekuńczy – mówi Paweł Żebrowski z Centrali ZUS w Warszawie.

Czytaj więcej

Strajk generalny w ZUS. Wypłaty świadczeń zagrożone

To już kolejna podwyżka wynagrodzeń w ZUS, po zeszłorocznym wzroście o 300 zł (choć związkowcy oczekiwali wzrostu ich pensji o 1000 zł). Pracownicy ZUS narzekają na bardzo niskie zarobki, często niewiele przekraczające minimalne wynagrodzenie za pracę, które nie pozwalają im utrzymać się na godnym poziomie, a zadań przybywa.

Pieniądze na podwyżki pojawiły się w momencie ostrego sporu z jedną z organizacji związkowych działających w ZUS. Szefowa Związkowej Alternatywy Ilona Garczyńska została ostatnio zwolniona z pracy w trybie dyscyplinarnym. W odpowiedzi na te działania związkowcy z tej organizacji zapowiedzieli strajk generalny.

ZUS kwestionuje protest jako nielegalny, bo wymagający przeprowadzenia wcześniej referendum wśród liczącej ponad 40 tys. załogi. Mimo to związkowcy zapowiadają na 27 czerwca strajk generalny.