Bardzo trudno stworzyć prywatny ZUS dla siebie

Debata o dobrowolnych składkach ZUS dla przedsiębiorców skupia się na emeryturach. Jeśli ktoś chce nań oszczędzać sam, znajdzie ofertę na rynku. Ale trudno o inną ochronę, jaką daje system państwowy.

Publikacja: 08.01.2023 21:00

Bardzo trudno stworzyć prywatny ZUS dla siebie

Foto: PAP/Tomasz Gzell

– Jest obowiązkowy ZUS, nie ma ofert ubezpieczeniowych na rynku – uważa Jakub Bińkowski ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Przypomina, że pomysł dobrowolnych składek dla przedsiębiorców pojawia się od kilku lat wraz z informacją, o ile rosną z roku na rok. Teraz podwyżka danin jest wyjątkowo wysoka, o blisko jedną szóstą. Kwota około 2 tys. zł miesięcznie dla wielu osób jest zaporowa, a tyle mogą wynieść składki wraz ze zdrowotną. Bez niej jest to ponad 1400 zł.

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców i skupiona wokół niego Rada Przedsiębiorców zbiera podpisy pod projektem ustawy umożliwiającej dobrowolne ubezpieczenia społeczne dla przedsiębiorców. Bińkowski nie jest zwolennikiem tej koncepcji. Zastanawia się, czy lepszym rozwiązaniem nie byłoby zostawienie małego ZUS-u dla osób o niskich przychodach.

Ponad 1400 zł płacone do ZUS-us co miesiąc przez przedsiębiorców to trzy ubezpieczenia: emerytalne, rentowe i wypadkowe (chorobowe jest dobrowolne, opłaca je co drugi) i składka na Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy. Płacąc składki na każdy z funduszy, ma się prawo do różnych świadczeń: od emerytury i renty, poprzez zasiłek macierzyński i rodzicielski, po pogrzebowy.

Czytaj więcej

Piotr Skwirowski: Kwadratura dobrowolnego ZUS-u

Minimalna gwarancja państwa

W systemie obowiązkowym (ZUS) istnieje kategoria minimalnego świadczenia, które dostaje każdy, kto ma odpowiedni staż ubezpieczeniowy i osiągnął wiek emerytalny. Taką ochronę dostaje kobieta, która jest ubezpieczona przez 20 lat i mężczyzna – przez 25 lat. Rzeczywiście jest to mniej lat opłacania składek, bo w stażu minimalnym może być 1/3 okresów nieskładkowych.

Takie zabezpieczenie otrzymują pracownicy, ale i przedsiębiorcy. Większość z nich płaci minimalne składki i potem otrzymuje minimalne gwarantowane świadczenia, często z dopłatą z budżetu.

Czytaj więcej

Blaski i cienie PPK. Długa lista zalet, ale są też wady

W systemie jest też renta na wypadek niepełnosprawności. W tym roku minimalna składka emerytalna wynosi ok. 812 zł, rentowa 333 zł. Jeśli przedsiębiorca kobieta minimalne składki płaci 20 lat, a mężczyzna 25 lat, to gdy poważnie zachoruje, dostaje rentę minimalną całkowitą 338,44 zł brutto (1200 zł netto). Tyle samo wynosi emerytura minimalna. Od marca po waloryzacji przekroczy 1588 zł brutto.

Okazuje się, że minimalne świadczenia są na porównywalnym poziomie do tego, co można zaoszczędzić indywidualnie lub dzięki produktom ubezpieczeniowym. Gdyby ktoś przez 20 lat odkładał miesięcznie 830 zł (obecną składkę emerytalną), korzystał z 4 proc. oprocentowania (kapitalizowanego co miesiąc) i chciał potem wypłacać pieniądze co miesiąc przez 17 lat (tyle przeciętnie otrzymują świadczenie mężczyźni), to miałby do dyspozycji 1375 zł miesięcznie. Gdyby była to kobieta i podzieliła wkład na 20 lat (panie żyją dłużej), to miałaby niespełna 1200 zł. Można też dalej inwestować kapitał, wówczas świadczenia mogłyby być wyższe.

Marek Woch, pełnomocnik komitetu inicjatywy ustawodawczej projektu ustawy na temat dobrowolnych ubezpieczeń dla przedsiębiorców, przypomina, że są legalne sposoby oszczędzania na emeryturę poza ZUS-em – można to robić w IKE lub w IKZE. Jego zdaniem inne oferty pojawią się po zmianie przepisów ubezpieczeniowych.

Podobnie uważa Paweł Sawicki, doradca zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń. Przyznaje, że nie słyszał, by istniały produkty dające taką ochronę jak renta na wypadek niepełnosprawności: – Wynika to z faktu, że opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne jest obowiązkowe. Jeśli byłaby możliwość zrezygnowania ze składki na ZUS i pojawiłoby się takie zapotrzebowanie ze strony przedsiębiorców, zakłady ubezpieczeń mogłyby przygotować taką ofertę.

Prosiliśmy kilka firm ubezpieczeniowych o wskazanie produktów z podobną ochroną jak państwowa. Odpowiedziały, że ich nie mają, lub nie odpowiedziały w ogóle.

Czytaj więcej

OFE skazane na samowygaszenie. Z nimi źle, bez też niedobrze

Zmiana pokoleniowa

Prof. Jan Klimek, ekonomista, przez wiele lat rzemieślnik i szef rady naukowej przy Rzeczniku MSP, przyznaje, że sami przedsiębiorcy mają różne opinie: – Starszym pomysł się nie podoba, choć uspokaja ich to, że każdy będzie mógł zdecydować sam, czy chce zostać w ZUS-ie, czy nie. Ale młodzi, ci, którzy rozpoczynają działalność, albo studenci, są na „tak”. Oni nie wierzą, że dostaną emeryturę taką jak ich dziadkowe, czy rodzice. Słyszą, że to będzie niewielki procent zarobków, albo systemu nie będzie. Wolą oszczędzać sami – mówi ekonomista.

Uważa, że potrzebna jest spokojna dyskusja, gdy projekt będzie rozpatrywany. Jest jednak przekonany, że rynek pracy zmienia się tak szybko, iż potrzebne są zmiany w systemie ubezpieczeń. – Nie powinniśmy przekładać na nieznaną przyszłość dyskusji o tym, jakie mają być ubezpieczenia. Po to, by zrealizować zmianę, potrzebne są: niezadowolenie z istniejącego systemu, pomysł jak to zmienić i wykonanie pomysłu. Na razie jesteśmy niezadowoleni – mówi prof. Klimek. Przyznaje, że wielu osobom składka ZUS kojarzy się głównie z emeryturami. Myślenie o innych ubezpieczeniach i świadczeniach umyka w dyskursie.

– Ubezpieczenia są bez sensu, o ile się nic nie stanie – często tak zaczyna zajęcia ze studentami Tomasz Lasocki, wykładowca UW, prawnik i specjalista zajmujący się ubezpieczeniami społecznymi. Nie podoba mu się z wielu powodów pomysł dobrowolnych składek dla przedsiębiorców. Uważa, że nie jest możliwe stworzenie na rynku ofert ubezpieczeniowych konkurencyjnych wobec ochrony państwowej: – ZUS nie działa dla zysku. Oczywiście tak jak każdy urząd wymaga utrzymania, ale nie pobiera od świadczeń prowizji. Trudno też będzie firmom ubezpieczeniowym stworzyć produkty dożywotnie, a takimi są emerytury, a mogę być renty – mówi. Przyznaje, że dla wielu osób minusem płacenia obowiązkowych składek jest to, iż świadczenia nie są dziedziczone. Woleliby mniejsze kwoty, ale z gwarancją, że pieniądze zostaną przekazane najbliższym.

– Jest obowiązkowy ZUS, nie ma ofert ubezpieczeniowych na rynku – uważa Jakub Bińkowski ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Przypomina, że pomysł dobrowolnych składek dla przedsiębiorców pojawia się od kilku lat wraz z informacją, o ile rosną z roku na rok. Teraz podwyżka danin jest wyjątkowo wysoka, o blisko jedną szóstą. Kwota około 2 tys. zł miesięcznie dla wielu osób jest zaporowa, a tyle mogą wynieść składki wraz ze zdrowotną. Bez niej jest to ponad 1400 zł.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Ubezpieczenia
Standard & Poor’s utrzymuje wysoki rating PZU. Perspektywa w górę
Ubezpieczenia
Najwyższa waloryzacja składek od 15 lat. "Na papierze" jesteśmy 15 proc. bogatsi
Ubezpieczenia
Duża luka ubezpieczeniowa w Polsce. Oto czego nie ubezpieczamy
Ubezpieczenia
PZU dobrze rozpoczęło rok. Jest jednak problem z OC od aut
Ubezpieczenia
Solidny początek roku Grupy PZU. Ale problem w ubezpieczeniach komunikacyjnych
Ubezpieczenia
PZU wypłaci akcjonariuszom sutą dywidendę. Kurs w górę