Reklama

AXA i Proama pod skrzydłami KNF

Oddziały koncernów z zagranicy ?będą musiały przyjąć rekomendacje polskiego nadzoru.

Publikacja: 01.09.2014 13:23

Sprzedaż polis przez telefon i internet zmalała

Sprzedaż polis przez telefon i internet zmalała

Foto: Rzeczpospolita

Komisja Nadzoru Finansowego niepokoi się niskim poziomem cen, za które część ubezpieczycieli sprzedaje polisy komunikacyjne. Dotyczy to zwłaszcza oddziałów firm zagranicznych, które nie podlegają jej władzy. Postanowiła zainteresować ich sytuacją nadzoru ich macierzystych koncernów. I skierowała też do Ministerstwa Finansów postulaty o zmiany w prawie, które rozszerzą nadzór nad nimi.

Przede wszystkim jednak KNF chce doprowadzić do połączenia oddziałów z firmami ubezpieczeniowymi obecnymi w Polsce i działającymi na podstawie licencji, a należącymi do tych samych grup.

– Uzyskaliśmy wstępną deklarację grup, w których skład wchodzą dwa wiodące oddziały zajmujące się ubezpieczeniami komunikacyjnymi, że oddziały te zostaną docelowo włączone do należących do tych grup zakładów ubezpieczeń z licencją KNF – poinformował Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Oznacza to, że będą one podlegały polskiemu nadzorowi na takich samych zasadach jak wszyscy inni ubezpieczyciele w kraju. Ponieważ Liberty Mutual, do którego należy Liberty Direct, nie posiada żadnej innej firmy ubezpieczeniowej w Polsce, a LINK4 jest już praktycznie w strukturach PZU, sprawa dotyczyć może czeskiej Proamy, która może zostać włączona do Generali, i francuskiej AXA Direct, która połączy się z AXA. Ani jedna, ani druga firma nie skomentowały deklaracji komisji. – Nie będziemy komentować wypowiedzi KNF – stwierdziła Justyna Szafraniec, rzecznik Proamy. Wcześniej firma zapewniała, że nie ma żadnych planów połączenia z Generali.

KNF po raz pierwszy głośno wyraziła swoje zaniepokojenie przed rokiem. Stwierdziła, że firmy działające w Polsce jako oddziały sprzedają polisy OC za tanio. Obawiała się, że mogą mieć problemy z wypłatą świadczeń i pokryciem kosztów działania w Polsce.

Reklama
Reklama

– Z informacji dostępnych komisji wynika, że niektóre zagraniczne zakłady pobierają dużo niższą składkę niż polskie firmy – wyjaśniał nadzór. – Rozważamy podjęcie bliższej współpracy z naszymi odpowiednikami we Francji i w Czechach przy kontroli działających na naszym rynku zakładów z siedzibą w tych krajach.

KNF tłumaczyła, że jeśli takie zjawisko widzi w polskim zakładzie, może ingerować. W przypadku zagranicznych firm  musi podejmować działania pośrednie. W jej opinii brak instrumentów nadzoru nad oddziałami nie jest dobry, skoro w razie upadku zakładu odpowiedzialność przejmuje polski Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Oburzyła się wówczas Proama, twierdząc, że ma bardzo zdrowy portfel ubezpieczeń, bo każdego klienta dobiera, starannie sprawdzając.

Aleksander Daszewski z biura Rzecznika Ubezpieczeniowych uważa, że dla  konsumentów dobrze będzie, jeśli wszyscy ubezpieczyciele będą działali na tych samych zasadach i podlegali naszemu nadzorowi. – Przygotowywane przez KNF rekomendacje dotyczące likwidacji szkód komunikacyjnych powinny wiązać wszystkich graczy na rynku – mówi Daszewski.

Ubezpieczenia
Ofiary wypadków bez odszkodowania? Ceny polis OC w górę? Projekt Polski 2050
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ubezpieczenia
Ukraińskie drony topią sektor paliwowy i ubezpieczeniowy Rosji. Ogromne straty
Ubezpieczenia
Bolesne konsekwencje jazdy bez ważnego OC. Rekordzista ma do zapłaty 5 mln zł
Ubezpieczenia
PZU partnerem TOPR. Nowoczesne technologie wspomogą ratowników
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama