Nie widać końca problemów osób mieszkających w pobliżu lotnisk. Przez niejasne przepisy i niejednomyślne wyroki sądów nie mogą uzyskać należnych im odszkodowań za uciążliwe sąsiedztwo. Obecnie z problemami zmagają się mieszkańcy Pyrzowic w gminie Ożarowice, na terenie której znajduje się lotnisko dla Katowic. Wójt gminy w akcie desperacji wystąpił nawet do Prokuratury Krajowej z prośbą o interwencję.

Wcześniej do konfliktów na tym tle doszło w Warszawie.

Kłopoty z terminem

Teoretycznie przepisy są jasne. Prawo ochrony środowiska przewiduje, że wokół lotnisk ustanawia się strefę ograniczonego użytkowania. W tym celu sejmik danego województwa podejmuje uchwałę. W ciągu dwóch lat od daty jej wejścia w życie właściciele nieruchomości położonych na terenie strefy mogą występować o odszkodowanie (patrz ramka). Tyle że skorzystanie z roszczeń nie jest proste.

– Dla katowickiego lotniska strefa była ustanawiana dwukrotnie – wyjaśnia Cezary Orzech, rzecznik prasowy Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego SA. – Za pierwszym razem Naczelny Sąd Administracyjny na skutek skarg mieszkańców unieważnił uchwałę w sprawie strefy. Wówczas Sejmik Województwa Śląskiego podjął uchwałę ustanawiającą kolejną strefę. W jej wypadku termin na zgłaszanie roszczeń minął na jesieni 2016 r.

Cezary Orzech nie widzi problemów z zaspokajaniem roszczeń właścicieli nieruchomości.

– Wniosków w tej sprawie wpłynęło przeszło tysiąc. Potrzebujemy sporo czasu na ich rozpatrzenie – wyjaśnia.

Problemy widzą inni.

– Port lotniczy odmówił już moim klientom wypłaty odszkodowania – mówi Łukasz Ptak, radca prawny specjalizujący się w tych sprawach. Uznał, że termin dwuletni na wnoszenie roszczeń minął, gdy obowiązywała pierwsza uchwała ustanawiająca strefę. Powołał się przy tym na uchwałę siódemkową Sądu Najwyższego z 22 listopada 2016 r. (III CZP 62/16) dotyczącą warszawskiego lotniska Okęcie, w której wskazuje się na kontynuację poprzednich i aktualnych obszarów – wyjaśnia radca.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Zostają bez pieniędzy

Strefa ochronna dla Okęcia została ustanowiona w rozporządzeniu wojewody mazowieckiego nr 50 z 7 sierpnia 2007 r. Następnie przestało ono obowiązywać, co potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny, a sejmik województwa mazowieckiego przeprowadził proces prawodawczy i podjął uchwałę w sprawie ustanowienia nowej strefy. Po utworzeniu tego obszaru mieszkańcy zgłosili się po odszkodowania. Wówczas powstał problem, bo sądy powszechne podważyły zdanie NSA i uznały, że uchwały tworzące nowe strefy mają charakter kontynuacji.

Powstał więc dualizm prawny. Sądy administracyjne uważają, że jest to nowa strefa, a cywilne, że nie. A o odszkodowaniach decydują cywilne. W efekcie masowo odrzucają pozwy. Sąd Najwyższy podjął zaś uchwalę, że rozporządzenie nr 50 wojewody mazowieckiego z sierpnia 2007 r. obowiązywało do dnia wejścia w życie uchwały Sejmiku Województwa Mazowieckiego z 20 czerwca 2011 r.

– Tak samo jest z katowickim lotniskiem w Pyrzowicach. Prace nad utworzeniem nowej strefy podjęto dlatego, że poprzednia uchwała straciła moc. Inaczej po co Sejmik miałby tworzyć już istniejącą strefę? – zastanawia się mec. Ptak. Dodaje, że pojawia się pytanie, czy sądy powszechne mogą wkraczać w kompetencję prawodawcy. No i jak sąsiedzi lotniska mają zrozumieć tę sytuację, skoro zapewniano ich, że nowe obszary będą podstawą do wypłaty odszkodowań za zatrucie środowiskowe, a teraz słyszą, że przegapili termin.

Problem zauważył rzecznik praw obywatelskich. Wniosek o uznanie dwuletniego terminu za niezgodny z ustawą zasadniczą skierował do Trybunału Konstytucyjnego.

Jakie prawa mają sąsiedzi lotnisk

Wokół lotnisk cywilnych ustanawia się strefę ograniczonego użytkowania. Na takim obszarze mogą być przekraczane dobowe dopuszczalne normy poziomu hałasu dla zabudowy mieszkaniowej, co wpływa na wartość nieruchomości.

Obszar ograniczonego użytkowania ustanawia zawsze sejmik danego województwa w uchwale, a podstawą prawną podjęcia uchwały jest prawo ochrony środowiska.

Właściciele działek położonych w takiej strefie mogą się domagać odszkodowań za nadmierny hałas i spadek ich wartości. Mogą żądać też poprawy akustyki budynków mieszkalnych, wykupu nieruchomości.

Ze swoimi roszczeniami właściciele nieruchomości mogą występować tylko przez dwa lata od daty wejścia w życie wspomnianej uchwały.