W środę wieczorem i czwartek rano Rosawiacja (rosyjski odpowiednik polskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego) wielokrotnie ograniczała operacje na głównych lotniskach Moskwy z powodu zagrożenia powietrznego. Mer Moskwy Siergiej Sobianin ogłosił w południe w czwartek, że ukraińskie siły zbrojne wystrzeliły w ciągu doby 548 dronów nad stolicą Rosji. Z nich 143 zostało zniszczonych, pochwalili się Rosjanie.

Setki lotów do Rosji odwołanych i opóźnionych

Zakłócenia w rozkładach lotów na moskiewskim lotnisku rozpoczęły się po 1 września, kiedy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że rosyjskie niebo staje się „całkowicie niebezpieczne” dla lotnictwa cywilnego i że przewoźnicy będą musieli liczyć się z obecnością dronów Ukrainy. Według Flightradar24, tylko w nocy 2 września odwołano 21 lotów z lotniska Szeremietiewo, a 235 było poważnie opóźnionych. Na lotnisku Wnukowo 22 loty nie doszły do skutku, a 94 były opóźnione.

Czytaj więcej

Norwegowie zajęli rosyjski statek. Kreml grozi odwetem

W nocy 2 września największe tureckie prywatne linie – Pegasus zawróciły swoje samoloty z rejsów do Moskwy. Następnie Pegasus odwołał dziesiątki lotów między Turcją a Rosją, powołując się później na „przyczyny techniczne i operacyjne”. Loty odwołały również linie lotnicze Turkish Airlines.

W nocy 3 września moskiewski węzeł lotniczy został ponownie sparaliżowany. Źródło w Kijowie poinformowało w czwartek „The Atlantic”, że Ukraina rozpoczęła operację blokowania moskiewskich lotnisk za pomocą masowych ataków dronów. Plan był opracowywany co najmniej od początku 2026 roku. Zakłada on codzienne wysyłanie nad lotniska do 1000 dronów wyposażonych w sztuczną inteligencję (AI). Kijów ma nadzieję zmusić zagraniczne linie lotnicze do całkowitego zaprzestania lotów do Rosji.

ICAO wzywa linie lotnicze do ochrony samolotów

Po oświadczeniu Zełenskiego Ukraina powiadomiła Międzynarodową Organizację Lotnictwa Cywilnego (ICAO) o zagrożeniu bezpieczeństwa rosyjskiej przestrzeni powietrznej spowodowanym „wzmożoną aktywnością wojskową”. ICAO odpowiedziała, wzywając swoich członków do „ochrony statków powietrznych przed zagrożeniami w strefach konfliktu”. Rosawiacja z kolei poinformowała linie lotnicze, że oświadczenia Ukrainy o „niebezpiecznym” niebie nad Rosją są nieprawdziwe.

Jednocześnie Rosawiacja ogłosiła zamiar podjęcia dodatkowych działań w celu „zapewnienia bezpiecznego korzystania z rosyjskiej przestrzeni powietrznej”. Wśród tych działań agencja wymieniła wzmocnienie bezpieczeństwa infrastruktury transportowej. Rosawiacja zapewniła, że „rosyjski transport lotniczy i infrastruktura naziemna nadal funkcjonują „normalnie”, odbierając i wysyłając loty, w tym loty zagranicznych linii lotniczych.

Minister transportu Rosji Andriej Nikitin oświadczył, że rosyjskie władze stale zaostrzają wymogi dotyczące bezpieczeństwa lotów i funkcjonowania lotnisk. Zapewnił, że władze „nie dopuszczą do żadnych poważnych zakłóceń w operacjach lotnictwa cywilnego” – donosi „The Moscow Times”.

Tymczasem na moskiewskich lotniskach koczują tysiące ludzi. Pasażerowie, którzy mieli wylatywać do tureckich kurortów lub przesiadać się w Stambule, pozostali z biletami w rękach i brakiem informacji co do możliwości podróżowania.