Reklama

Wypadki lotnicze. Czarna seria na koniec roku

Rok 2024 nie przejdzie do historii jako jeden z bezpieczniejszych w światowym lotnictwie cywilnym.
Katastrofa koreańskiego boeinga Jeju Air z niedzieli 29 grudnia spowodowała, że w kończącym się roku w wypadkach lotniczych zginęło prawie 320 osób.

Publikacja: 28.12.2024 17:47

5 osób straciło życie na tokijskim lotnisku Haneda 2 stycznia 2024, kiedy Airbus A350 zderzył się z

5 osób straciło życie na tokijskim lotnisku Haneda 2 stycznia 2024, kiedy Airbus A350 zderzył się z awionetką straży przybrzeżnej

Foto: Bloomberg

W 2023 roku były  72 ofiary śmiertelne.

Boeing Jeju Air leciał z Bangkoku i już miał lądować w Muan International Airport na południu kraju, kiedy doszło do zderzenia z ptakami. Na pokładzie B737-800 było 175 pasażerów i 6 członków z załogi. Z całą pewnością wiadomo, że uratowało się dwoje z nich. Potwierdzona została liczba 170 zabitych, pozostałe 9 uznano za zaginione. W Korei Południowej ten wypadek uznano za najtragiczniejszy w skutkach od ponad dwóch dekad.

Nadal pozostaje niewyjaśniona sprawa zestrzelenia w styczniu 2024 roku przez ukraińskie wojsko nad rosyjskim terytorium samolotu Ił-76, którym miało lecieć 65 ukraińskich jeńców wojennych i 9 rosyjskich wojskowych. Rosjanie zarzekali się, że na pokładzie byli tylko ludzie, a nie broń, i że wszyscy zginęli.

Ukraińcy twierdzą, że samolot przewoził pociski rakietowe S-300. Przy tym Rosjanie nigdy nie podali listy pasażerów i kategorycznie zablokowali możliwość przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa, które ujawniłoby, kto mówi prawdę. Ofiary tej katastrofy, ile by ich nie było, nie są więc ujęte w oficjalnych statystykach.

Przestrzeń nad Rosją nadal niebezpieczna

Trzy tygodnie temu dyrektor generalny Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) przekonywał, że zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Rosją nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem wykonywania operacji lotniczych. Mówił to w kontekście zamknięcia dla europejskich przewoźników nieba nad Syberią, co spowodowało wycofanie się wielu linii lotniczych, w tym także LOT-u, z połączeń Europa–Chiny.

Reklama
Reklama

Incydent z 25 grudnia, kiedy zestrzelono embraera azerskiej linii AZAL, pokazuje jednak, że szef IATA niestety nie miał racji, bo Rosjanie są nieobliczalni.

Czytaj więcej

Azerbejdżan, Izrael i Kazachstan wstrzymują loty do Rosji. Ma to związek z katastrofą

Strata za 1 mln dol., albo musi zginąć człowiek

Według IATA wypadek lotniczy wchodzi do statystyk wówczas, gdy straty w jego wyniku przekraczają milion dolarów. Zasada ta obowiązuje od 2005 roku i dotyczy wszystkich statków powietrznych przewożących cargo bądź pasażerów w taksówkach powietrznych, helikopterach, prywatnych odrzutowcach czy w regularnych bądź czarterowych lotach obsługiwanych przez linie lotnicze.

Zgodnie z tymi zasadami wiadomo, że w 2022 roku wydarzyło się 127 incydentów lotniczych, w których życie straciło 358 osób. Rok wcześniej odnotowano 90 wypadków i 463 ofiary śmiertelne. To wyjątkowo dużo, ponieważ był to czas pandemii i większość światowej floty pozostała na ziemi.

Czytaj więcej

Europejskie linie lotnicze przegrywają z Arabami i Chińczykami. Ale mówią: „dość!”

Modelowe akcje ratunkowe

W tym roku w wypadkach lotniczych najwięcej ofiar było w Brazylii — w dwóch katastrofach zginęło łącznie 77 osób.

Reklama
Reklama

W Rosji — według potwierdzonych danych — życie straciło 18 osób w dwóch katastrofach. Tyle samo ofiar było w Nepalu, kiedy w wypadku koło Katmandu z 19 osób na pokładzie uratował się jedynie pilot.

Pięć osób straciło życie na tokijskim lotnisku Haneda 2 stycznia 2024 roku, kiedy samolot A350 zderzył się z awionetką straży przybrzeżnej wiozącą pomoc dla ofiar trzęsienia ziemi.

Świat wtedy zobaczył, jak powinna przebiegać modelowa ewakuacja. Wśród uratowanych byli wszyscy pasażerowie i załoga liniowca, życie stracili natomiast ratownicy ze straży przybrzeżnej.

Ofiar śmiertelnych mogło być znacznie więcej

Pojedyncze ofiary katastrof lotniczych odnotowano również w kilku krajach Afryki, w Stanach Zjednoczonych oraz na Litwie.

Tych ofiar mogło być jednak znacznie więcej, gdyby nie profesjonalizm załóg — zarówno w przypadku azerskiej katastrofy, jak i dzięki coraz bezpieczniejszym maszynom napakowanym zaawansowanymi technologiami.

Czytaj więcej

Świetny rok dla lotnictwa. Polecimy taniej, chociaż z ograniczeniami
Reklama
Reklama

To doskonale wyszkolona załoga i kapitan Boeinga 737 MAX-9 należącego do Alaska Airlines uratowali pasażerów i samych siebie, kiedy źle umocowane drzwi-zaślepka zostały wyssane przez różnicę ciśnień 5 stycznia 2024 roku. Maszyna, która wykonywała rejs z Portland w Oregonie do Ontario w Kalifornii z 171 pasażerami na pokładzie i 6 członkami załogi, bezpiecznie zawróciła do Portland. Ze znajdujących się na pokładzie osób tylko 7 pasażerów i jeden członek załogi odnieśli lekkie obrażenia.

Największą ofiarą stał się wtedy producent samolotu — Boeing, bo incydent w Alaska Airlines spowodował ingerencję władz w Waszyngtonie i regulatora lotów — Federal Aviation Administration — w to, jak wygląda zarządzanie bezpieczeństwem produkcji w tym koncernie. Stanowisko stracił prezes Boeinga, David Calhoun, a sam Boeing do dzisiaj nie może się podnieść z zapaści, jaką sam sobie zafundował.

Transport
Polsko-czeska wojna na torach rozkręca się
Transport
Tiry utknęły na Białorusi. Przewoźnicy pozwą rząd Litwy
Transport
Enter Air traci szefa. Współzałożyciel linii zrezygnował po 15 latach
Transport
CPK kontra mieszkańcy. Jak nowe zasady przejmowania gruntów działają w praktyce?
Transport
Jeśli możesz, nie podróżuj. Zachodnia Europa przegrywa z zimą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama