Rosyjski airbus zostanie na polu pszenicy do wiosny. A potem pójdzie na części

Rosyjskie linie lotnicze Ural Airlines podjęły decyzję w sprawie samolotu, który zamiast na lotnisku wylądował na polu pszenicy. Przyczyną wypadku był ewidentny błąd pilotów, którzy zatankowali za mało paliwa.

Publikacja: 16.01.2024 13:09

Rosyjski airbus zostanie na polu pszenicy do wiosny. A potem pójdzie na części

Foto: Bloomberg

12 września 2023 roku pilot linii Ural Airlines w Rejsie z Moskwy do Omska musiał znaleźć miejsce na awaryjne lądowanie airbusem A320 po tym, jak załoga zorientowała się, że samolot nie dotrze w trybie awaryjnym na lotnisko w Nowosybirsku. Kapitan wybrał wtedy pole pszenicy.

Wstępny raport w sprawie tego zdarzenia Federalna Agencja Transportu Lotniczego Rosji (Rosawiacja) opublikowała 31 października 2023 r. Stwierdziła wówczas, że ​​konieczne jest przeprowadzenie ponownego dochodzenia ze względu na „nowo odkryte okoliczności”. Następnie 17 listopada 2023 r. „Izwiestia” poinformowały, że ​​Rosawiacja „wykryła 15 błędów i sprzeczności” w oryginalnym raporcie.

Czytaj więcej

Polacy znów polecą do Izraela. LOT wraca do Tel Awiwu

Wiadomo również, że rosyjska agencja była szczególnie zaniepokojona „niedopuszczalnie niskim poziomem” szkolenia pilotów i rozbieżnościami stwierdzonymi w raporcie. Kapitana i pierwszego oficera, którzy pilotowali ten samolot, wezwano do rezygnacji. Ale odmówili twierdząc, że to obsługa na moskiewskim lotnisku popełniła błąd i nie zatankowała wystarczającej ilości paliwa.

Różne pomysły

Przewoźnik początkowo informował, że maszyna zostanie ściągnięta z pola, gdzie wyrządziła potężne straty, ale dopiero wówczas, gdy grunt mocno zamarznie. Natomiast w innym raporcie z listopada 2023 r. stwierdzono, że cały projekt ma zostać „wstrzymany” do wiosny 2024 r. Było także kilka pomysłów na zagospodarowanie maszyny. Rozważano zrobienie z niej atrakcji turystycznej, potem jednak ostatecznie została otoczona płotem i jest strzeżona przez prywatną ochronę.

Ostatecznie 10 stycznia 2024 r. pojawiła się wypowiedź szefa Okręgu Ubińskiego w Rosji Olega Koniuka. Według niego, Ural Airlines zawarły z właścicielem pola umowę dzierżawy. Umowa obowiązuje na rok, ale może zostać jeszcze przedłużona. Podjęto decyzję, że ziemia zamarznie – wystartują. Ale ziemia jest zamarznięta – a oni nie startują. Okazało się, że Ural Airlines zawarły umowę dzierżawy z właścicielem pola na rok. A potem – nie wiem, co się stanie. Może podpiszą kontrakt na kolejny rok” – powiedział Koniuk.

 Zdaniem KP-Nowosybirsk umowa obowiązuje obecnie do września 2024 r., a przewoźnik zapłacił już ponad 11 tysięcy dolarów.

Pójdzie na części

Według doniesień rosyjskich mediów, A320 Ural Airlines, ma zostać rozebrany na części. Są one przewoźnikowi bardo potrzebne w sytuacji, kiedy ma w swojej flocie 25 takich maszyn, z czego 2. odstawione z powodu braku możliwości serwisowania. Jedna z nich, to airbus stojący w polu.

FlightMode, rosyjski kanał telewizyjny poinformował, że po przeprowadzeniu dokładnej oceny właśnie z tego powodu podjęto decyzję o rozebraniu samolotu na części. Z kolei Telegram podał, że taka decyzja została podjęta ze względów finansowych, a transport samolotu i pomysł na przywrócenie go do operacji nie ma szans. Ostatecznie więc elementy wyposażenia samolotu, które będą mogły zostać w przyszłości ponownie wykorzystane, zostaną usunięte i wywiezione z pola. Według tego samego źródła los samolotu zależał od negocjacji z firmą ubezpieczeniową AlfaStrachowanie.

Transport
Strajki bardzo zabolały Lufthansę. A to jeszcze nie koniec
Transport
Koleje Dużych Prędkości w ramach CPK zbudują polskie firmy
Transport
Czy Dreamlinerami można latać bezpiecznie? Boeing w ogniu pytań
Transport
Boom na rynku rowerów. Coraz większą popularnością cieszą się elektryczne
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Transport
Prezes Lufthansy pod specjalnym nadzorem