Aerofłot wkrótce stanie w obliczu niedoboru części zamiennych do samolotów Boeing i Airbus z powodu sankcji, pisze agencja Bloomberg. Aby utrzymać swoją flotę w ruchu, Aerofłot będzie musiał w ciągu trzech miesięcy rozpocząć demontaż niektórych samolotów na części, szacują eksperci z IBA, firmy zajmującej się wywiadem gospodarczym z branży lotniczej. Nie będzie możliwe zastąpienie produktów Boeinga i Airbusa rosyjskimi samolotami, przynajmniej w najbliższej przyszłości.

Bloomberg zauważa również, że wojna rozpętana przez Putina, położyła kres ambitnym planom wielokrotnie nagradzanej na arenie międzynarodowej rosyjskiej linii lotniczej, która posiadała jedną z najnowszych flot samolotów na świecie.

Z powodu sankcji Aerofłot nie tylko utracił dostęp do części zamiennych do swoich samolotów, ale został również zmuszony do drastycznego ograniczenia siatki połączeń zagranicznych. Na początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę Aerofłot latał do 56 krajów, pisze Bloomberg, a do połowy maja do 13. Ruch pasażerski linii gwałtownie spadł.

„W dającej się przewidzieć przyszłości Aerofłot będzie w dużej mierze krajowym przewoźnikiem lotniczym” – powiedział Arnold Barnett, ekspert ds. bezpieczeństwa lotniczego w Sloan School of Management na MIT.

Aerofłot jest objęty sankcjami USA. Komitet ds. Bezpieczeństwa Lotniczego UE umieścił Aerofłotu i szereg innych rosyjskich linii lotniczych na liście przewoźników, którym zabroniono lub ograniczono wykonywanie lotów w UE, ponieważ przewoźnicy ci nie spełniają międzynarodowych norm bezpieczeństwa.

Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę firmom leasingowym w ramach sankcji nakazano rozwiązać umowy z rosyjskimi przewoźnikami lotniczymi i samolotami powrotnymi. Rosja odmówiła spełnienia tych żądań. W krajach, które poparły sankcje, wydzierżawionym samolotom rosyjskich linii lotniczych grozi areszt.

Czytaj więcej

Aerofłot kupuje osiem Airbusów od zagranicznych firm leasingowych