Wszyscy znamy ten utwór: „Rascwietali jabłoni i gruszy. Popłyli tumany nad riekoj. Wychadiła na bierieg Katiusza...”. Rozkwitały jabłonie i grusze, a tumany tumaniły, brawo – tak to leciało! Mam nadzieję, że przećwiczyliście już państwo melodię i możemy zaczynać. Porzućmy wstyd i dźwiękowe bariery, zaśpiewajmy razem! W biurach, sklepach, szkołach, nawet ministerstwach, nawet w Sejmie, w Kancelarii Premiera, w Belwederze! Zwłaszcza w Kancelarii Premiera i Belwederze. Tri... czietyrje... Jedziemy.

 

 

Rozkwitały jabłonie i grusze

Czasem trzeba śpiewać, żeby znieść

To, co wciąż tak nieprzyjemnie dusi

Po raporcie MAK Tatiany złej

Zaskoczenie straszne, proszę pana

Zaskoczenie, że po prostu szok

W twarz nam dała raportem Tatiana

W twarz nam dała i rzuciła w mrok

Tyle było w rządzie zaufania

Konferencji górnolotnych fraz

Wszystko pękło, gdy weszła Tatiana

Został tylko smutek, wstyd i kac

Klich na Klichu kielichem pogania

W Moskwie do łez, u nas śmiech przez łzy

Wszystko przecież rzekła już Tatiana

Cała reszta to na wodę pic

Wszak przyczyna prosta jest jak ściana

Pilot, presja, brzoza, błąd i mgła

Pozdrowienia z Rosji śle Tatiana

Na pocztówce zardzewiały wrak

Tak się właśnie kończy, proszę pana

Gdy się jest baranem pośród lwów

Baczność, chłopcy, tu rządzi Tatiana

Tego nie zagłuszy milion słów

Bo gdy z palca ssana miłość bratnia

Finał smutny jak kopnięty pies

Pierwsza naiwna kończy jak ostatnia

I to nie jest o Tatianie wers...