W tym tygodniu zapowiada się kilka ciekawych filmów dokumentalnych. Po pierwsze, w cyklu „Oglądaj z Andrzejem Fidykiem" – „Seksturystyka dziecięca. Tropem pedofilów" (wtorek, TVP 2, godz. 22.55). Drugi film to „Niewygodna prawda" (piątek, Polsat, godz. 0.20) o Alu Gorze, byłym wiceprezydencie USA, który po przegranej w wyborach w 2000 roku poświęcił się działalności na rzecz ochrony środowiska. I na koniec „Czy świat oszalał?: W środku Guantanamo" (poniedziałek, TVP 2, godz. 1.50).
W Planete zainteresował mnie cykl „Filmowe dochodzenia: Zniewolone łono" (poniedziałek, godz. 21.50), opowieść o peruwiańskich kobietach i mężczyznach z plemienia Quechua, poddanych przymusowej sterylizacji.
Dla mnie jako reżysera najważniejszym „tworzywem" są aktorzy. Obejrzę więc film dokumentalny o wybitnym artyście Wojciechu Pszoniaku, „Z Gliwic do Paryża – Wojtek Pszoniak" (czwartek, TVP 2), a jakże! – o 2.10 w nocy. A także „Niedzielę z... Jerzym Trelą" w TVP Kultura (od godz. 17.10).
Z ciekawością zajrzę za drzwi „Actor's Studio" (sobota, Ale Kino!, godz. 20.10), by podejrzeć Colina Firtha, zdobywcę tegorocznego Oscara.
Czeka mnie też upojna „Noc z Paulem Austerem" (wtorek, TVP Kultura, od godz. 22.25 do 1.50). Postaram się doczekać do rozmowy z nim, która odbędzie się prawie o świcie.
Co do fabuł, to złamię się w dwóch przypadkach. Zobaczę rosyjski megahit „Straż nocna" (piątek, Polsat, godz. 21.45), który pod względem wizualnym przewyższa ponoć hollywoodzkie produkcje. Jestem też ciekawa połączenia narkotycznych wizji, które odnajdujemy w prozie Williama S. Burroughsa z koncepcją reżyserską Davida Cronenberga w „Nagim lunchu" (sobota, TVP Kultura, godz. 0.55).
Na deser – muzyczny dokument „The Doors w Europie" (TVP Kultura, środa, godz. 22.50).
I na koniec mała prywata – ale pozwalam sobie na nią z czystym sumieniem (zwłaszcza w kontekście zatrważających, opublikowanych niedawno w prasie wyników czytelnictwa w Polsce). Pragnę zaprosić widzów na program o książkach „Od słowa do słowa" (sobota, TVP Kultura, godz. 22.25). Bynajmniej nie dlatego, że przykładam do niego reżyserską rękę. Po prostu jest naprawdę interesujący.