Na pierwszy rzut oka film Isabel Coixet idealnie mieści się w tym schemacie. Jest pretensjonalny, niby-poetycki tytuł, tajemnicza, zawsze smutna dziewczyna, ranny, ociemniały mężczyzna i miłość, która być może kiedyś ich połączy. Katalońska reżyserska – podjęła nie do końca udaną próbę – zaanektowania formuły melodramatu do przedstawienia poruszającego i mądrego kina. Tak jak zrobił to 10 lat wcześniej Lars von Trier w „Przełamując fale”.

Środa | 20.05 | TVN 7 *** | Melodramat, Hiszpania 2005