Żona prezydenta proponuje zorganizowanie opłatka dla wszystkich. Dla rządzących i opozycji.
Prezydent jest sceptyczny. Mówi, że prezes nie przyjdzie.
- Są święta – odpowiada prezydentowa Agata. - Ja też za nim nie przepadam. W ogień bym za nim nie skoczyła. Nie muszę się z nim od razu całować!
Rysiek z Nowoczesnej kalkuje czy opłaca się iść na opłatek.
- Żebyśmy nie wylali dziecka razem z wanną! – przekonuje.
Na opłatku będzie arcybiskup Kazimierz.
- Po co psuć, to co działa? – pyta rzecznika prezydenta.
- Proszę powiedzieć to jemu. Będzie. Ryba stanie mu w gardle. Grecka!
W gabinecie prezesa.
Mariusz przynosi jodłę. Prezesowi drapak się nie podoba. Pyta ile kosztuje.
- Nic. To od Janka. Z puszczy. On tam wycina. Jodła!
Prezes dostaje od prezydenta zaproszenie następującej treści: „Serdecznie zapraszam z osobą towarzyszącą”.
- Kto tam będzie? - pyta.
- Kazimierz – odpowiada Mariusz. - Nie ma lepszych biskupów? Fajnie byłoby gdybyśmy to my ich nominowali!
Warto zobaczyć, co z tego wyniknie.