Opowiedz o kulisach powstania tej produkcji.
Naszą główną motywacją do rozpoczęcia pracy była przyjaźń i chęć wspólnej eksploracji kobiecości, tego jaki rodzaj zmysłowości, oddania i troski może wyłonić się z relacji między dwiema kobietami. Punktem wyjścia dla naszej pracy był bardzo banalny przedmiot – patyk. Swoje działania oparłyśmy o ten rekwizyt, który mocno stymulował naszą wyobraźnię, przywoływał wiele skojarzeń.
Sięgnęłam do doświadczeń z letnich warsztatów z Rią Higler, które odbyły się w lesie. Każdy z nas dostał patyk, który stawał się przedłużeniem dłoni i przewodnikiem, jak u osób niewidomych. Dzięki temu przedmiotowi zrezygnowaliśmy z widzenia horyzontalnego i skupiliśmy się na zmysłowym i bardziej szczegółowym odbiorze przestrzeni.
Przegląd Nowego Tańca - Program
W spektaklu „Stick" duża cześć pracy opiera się o wyobraźnię i potencjał tkwiący w fantazji. Z czasem poczułyśmy zbyt duży komfort tej współpracy. Byłyśmy zbyt wyzwolone w procesie, potrzebowałyśmy ram i zasad gry, które określiłyby nasze pozycje i role . Postanowiłyśmy napisać kontrakt, który określił metodę naszej pracy i umożliwił stworzenie trwałego materiału.
Jak rozpoczęła się Twoja współpraca z Florentiną Holzinger?
Poznałyśmy się w szkole, w School for New Dance Development (SNDO). Stworzyłyśmy wspólnie spektakl „Pink", w którym skupiłyśmy się na kolorze różowym i używałyśmy balonów wypełnionych wodą. Pracowałyśmy z transem, z trzęsieniem i pękaniem balonów. Był to bardzo punkowy spektakl, w którym ślizgaliśmy się po wodzie, wykonując sporo akrobacji i dochodząc do fizycznego ekstremum.
W dużym stopniu opierałyśmy się na metodzie Jennifer Lacey - Fake Art Therapy, czyli systemie, w którym jedna osoba tworzy sztuczną terapię dla partnera. Jest to działanie na pograniczu performance i tańca. Performance odbywa się na ciele tej osoby, która odbiera terapię. Nie jest to długotrwałe leczenie, ale tymczasowa umowa między artystą i pacjentem. W spektaklu „Pink" jedna z nas była psychoterapeutą – zajmowała się ciałem, manipulowała nim i oferowała doświadczenie zmysłowe, a druga osoba odbierała je i transformowała w procesie artystycznym.
Mój duet z Florentiną to specyficzny projekt, jest mniej konceptualny niż wszystko to, co robię na co dzień. Zazwyczaj mam opracowaną strategię działania, a w tym projekcie szukam w sobie monstrum, które jest pół kobietą i pół zwierzęciem.
Jesteś teraz na czwartym roku studiów w SNDO. Jakie zagadnienia do tej pory eksplorowałaś najbardziej?
W szkole zajmuję się głównie choreografią. W ostatnim czasie fascynuje mnie zagadnienie voyeuryzmu, to jak możemy w tańcu wykorzystać relację między ciałem tańczącym, a widzem, który ogląda. Pracowałam dużo z kamerami, z kadrem, z perspektywą i polem widzenia. Badałam też jakie pożądanie produkuje pozycja, z której patrzymy i jesteśmy oglądani.
Swoją pracę pt. „Movie" prezentowałam na Springdance 2012. W trzyosobowym zespole pracowaliśmy z zapożyczonymi materiałami z kina i z fotografii. Wyselekcjonowałam materiały, opierając się na tym, jaki rodzaj afektu jest produkowany w kinie i jakie siły oddziałują na ciało. Co się stanie, jeśli wyabstrahujemy ruch z jego narracji? Co, jeśli połączymy zapożyczony ruch we frazy? Nie wgłębiałam się w psychologiczny aspekt scen filmowych, interesowała mnie tylko analiza fizycznych sytuacji, jak np. w „Egzorcyście", kiedy ciało jest zawładnięte przez obce siły, czy w filmie „Fight Club", gdzie dłoń działa niezależnie od umysłu.
Obserwowałam ekspansywne zachowania cielesne, które produkuje kino, a które przysłonięte są przez narrację. Myślę, że wrócę do tego projektu, żeby zgłębić zagadnienie obrazu, który w tańcu jest jednocześnie produkowany i odbierany.
Marta Ziółek
Marta Ziółek urodziła się w 1986 roku.Zanim rozpoczęła studia na wydziale choreografii w School for New Dance Development w Amsterdamie, studiowała na Międzywydziałowych Indywidualnych Studiach Humanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończyła również Vorausbildung – intensywny program tańca w Tanz Fabrik w Berlinie. Dotychczas brała udział w warsztatach, projektach oraz współpracowała z takimi choreografami i teoretykami jak Bojana Cvejic, DD Dorvillier, Deborah Hay, Maria La Ribot, Benoit Lachambre, Xavier Le Roy, Meg Stuart. W 2011 była stypendystką prestiżowego stypendium Dance Web na ImpulsTanzFestival w Wiedniu. W 2012 uczestniczyła w platformie „Europe in Motion" przeznaczonej dla młodych, wschodzących choreografów. Swoje prace wystawiała na międzynarodowych festiwalach. Występowała m.in. na Something Raw Festival w Amsterdamie, Spring Dance w Ultrechcie, w teatrze Volksbuhne w Berlinie oraz w Joyce Soho w Nowym Jorku.
Florentina Holzinger
Ukończyła architekturę w Wiedniu. Tam też tańczyła i pracowała z belgijskim Theatercompany Kopergieterey. Następnie przeniosła się do Amsterdamu, gdzie obecnie studiuje choreografię w School for New Dance Development (SNDO). Lekcje kompozycji, choreografii oraz tańca pobierała u takich tancerzy i pedagogów jak: Deborah Hay, Robert Steijn, La Ribot, Benoit Lachambre. W 2008 i 2010 otrzymała prestiżowe stypendium Dance Web na ImpulsTanz Festiwal w Wiedniu. Jak tancerka i performerka pracowała z takimi twórcami jak: Deborah Hay, Rob List, Ann Liv Young, Jeremy Wade i Benoit Lachambre. Swoje prace prezentuje w Holandii, Belgii, Niemczech, Austrii i Nowym Jorku. Otrzymała rezydencję artystyczną na: Workspace Brussels, Frascati Amsterdam czy IMPACT Zollverein. Obecnie jest w trakcie europejskiego tournée ze swoją pracą dyplomowa Kein Applaus fuer Scheisse.
Program Przeglądu Nowego Tańca:
7 listopada Teatr IMKA (godz. 19.30)
HODWORKS "Basse danse"
21 listopada Studio Teatralne „Koło", Soho Factory (godz. 18.30)
KATARZYNA SZUGAJEW [.karne] – wernisaż
21 listopada Studio Teatralne „Koło", Soho Factory (godz. 19.30)
FLORENTINA HOLZINGER I MARTA ZIÓŁEK "Stick"
28 listopada Studio Teatralne „Koło", Soho Factory (godz. 19.00)
MARIA STOKŁOSA "Intercontinental"
Szczegóły: przegladnowegotanca.pl