Merkel przedstawiła swoją propozycję w Parlamencie Europejskim, w czasie prezentacji swojej wizji przyszłości UE.

Wezwanie Angeli Merkel pojawiło się po tym, gdy prezydent USA Donald Trump skrytykował francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona we wtorek, za jego własną sugestię stworzenia europejskiego wojska. Trump nazwał taką propozycję "obraźliwą".

"Emmanuel Macron zasugerował budowę własnej armii, by chronić Europy przeciwko USA, Chinom i Rosji. Ale to były Niemcy w czasie I i II wojny światowej - jak to się sprawdziło dla Francji? Musieli zacząć się uczyć niemieckiego w Paryżu zanim USA przybyły. Płaćcie za NATO lub nie!" - napisał w jednym z tweetów Trump.

Dowiedz się więcej: Trump: W Paryżu uczyli się niemieckiego zanim USA przybyły

- Co jest naprawdę ważne, jeśli spojrzymy na rozwój wydarzeń z ubiegłego roku, to musimy popracować nad wizją, że pewnego dnia stworzymy realną, prawdziwą armię europejską - powiedziała Merkel na sesji Parlamentu Europejskiego.

Jej słowa zostały przyjęte aplauzem ale i buczeniem części eurodeputowanych. Sytuację musiał uspokoić przewodniczący PE Antonio Tajani. 

Według Merkel europejskie wojsko byłoby znakiem dla świata, że między państwami europejskimi nie będzie już wojen.

Niemiecka kanclerz zaznaczyła, że armia UE nie powstawałaby w kontrze do NATO i że "nikt nie chce kwestionować klasycznych sojuszy".