Corbyn skomentował w ten sposób doniesienia Bloomberga (potwierdzone m.in. przez BBC), zgodnie z którymi Theresa May zamierza przełożyć głosowanie ws. wynegocjowanej przez siebie umowy regulującej relacje między Londynem a Brukselą po brexicie, w obawie przed dotkliwą porażką w parlamencie. Porozumienia wynegocjowanego przez May nie popiera nie tylko opozycja, ale również wielu polityków Partii Konserwatywnej.
Zdaniem Corbyna May powinna "wrócić do Brukseli i renegocjować umowę lub rozpisać wybory", kiedy stało się jasne, że jej umowa nie zyska poparcia w Izbie Gmin.
- Nie mamy funkcjonującego rządu - dodał lider opozycji.
Parlamentarzysta Partii Pracy Chris Leslie zasugerował, że jego partia może we wtorek przedstawić wniosek o wotum nieufności wobec rządu Theresy May.
Z kolei zdaniem petera Bone'a, parlamentarzysty Partii Konserwatywnej, każdy dzień przybliża Wielką Brytanię do tzw. twardego brexitu - czyli brexitu bez porozumienia.
Tymczasem premier Szkocji Nicola Sturgeon oświadczyła, że jeśli pogłoski o przełożeniu głosowania się potwierdzą, wówczas "będzie to żałosne tchórzostwo ze strony rządu konserwatystów, który zjechał z drogi i pogrąża się w całkowitym chaosie".
Zdaniem Sturgeon umowa wynegocjowana przez May powinna być poddana natychmiastowemu głosowaniu, aby mogła zostać odrzucona i zastąpiona przez "rozwiązanie, które ochroni miejsca pracy, warunki życia i miejsce Szkocji w Europie".