Za wotum nieufności dla May zagłosowało 117 parlamentarzystów z Partii Konserwatywnej. Przeciw było 200.
Wygrane przez May głosowanie oznacza, że w ciągu najbliższego roku politycy Partii Konserwatywnej nie mogą zgłaszać wotum nieufności wobec May.
Sekretarz ds. transportu Chris Grayling w rozmowie z BBC News stwierdził, że głosowanie było "silnym głosem poparcia" dla May, która uzyskała więcej głosów niż w 2016 roku, gdy rywalizowała o stanowisko przewodniczącej torysów (wtedy uzyskała 199 głosów).
Z kolei kanclerz skarbu Philipp Hammond stwierdził, że decyzja partii ws. May była słuszna. Dodał, że umowa ws. brexitu wynegocjowana przez May "honoruje wyniki referendum (z 2016 roku - red.), a jednocześnie zabezpiecza miejsca pracy i pozwala zachować zaufanie biznesu". Rynek spodziewał się wcześniej, że May zdoła obronić swoje stanowisko. Funt brytyjski umocnił się więc w ciągu środowej sesji o 1,2 proc. wobec dolara. Późnym wieczorem za 1 funta płacono 1,265 dolarów, czyli kurs powrócił na poziom z poniedziałku. Londyński indeks FTSE 100 zakończył dzień 1,08 proc. na plusie.
Pierwszy list w sprawie odwołania May złożył Jacob Rees-Mogg, lider eurosceptycznej frakcji Partii Konserwatywnej. Aby doszło do głosowania potrzebnych było 48 takich listów od posłów Partii Konserwatywnej.
Rees-Mogg po głosowaniu powiedział, że akceptuje jego wynik, ale dodał, że May powinna sama podać się do dymisji.
Czytaj także: Wielka Brytania traci sterowność
Wewnętrzna opozycja wobec Theresy May ma związek z wynegocjowanym przez nią porozumieniem regulującym stosunki Wielkiej Brytanii z Unią Europejską po brexicie. Zdaniem krytyków May umowa ta jest niekorzystna dla Wielkiej Brytanii - Boris Johnson, były szef MSZ, zwolennik wyjścia Wielkiej Brytanii z UE uważa wręcz, że po jej wejściu w życie Wielka Brytania zostanie zredukowana do roli kolonii UE.
Czytaj także: 585 stron. Co zawiera dokument o Brexicie?
Najbardziej kontrowersyjnym punktem porozumienia jest kwestia tzw. backstopu - czyli pozostania Wielkiej Brytanii w unii celnej z UE, aby uniknąć powstania regularnej granicy między Irlandią Północną a Irlandią.
UE zaakceptowała treść porozumienia wynegocjowanego przez May na szczycie z 25 listopada.