Oznacza to, iż głosowanie w tej kwestii, pierwotnie zaplanowane na 11 grudnia, ale przełożone przez Theresę May w związku z bardzo prawdopodobną porażką (umowy nie popiera ani opozycja, ani parlamentarny koalicjant torysów - Demokratyczna Partia Unionistyczna, ani część parlamentarzystów Partii Konserwatywnej), nie odbędzie się w 2018 roku.
W czwartek na szczycie UE May stara się o uzyskanie dodatkowych, wiążących gwarancji, że zawarty w jej umowie backstop - czyli pozostanie Wielkiej Brytanii w unii celnej, aby uniknąć powstania granicy celnej między Irlandią a Irlandią Północną, będzie rozwiązaniem tymczasowym.
To właśnie kwestia backstopu budzi największe kontrowersje w Partii Konserwatywnej. Były szef MSZ Boris Johnson uważa, że takie rozwiązanie oznacza, iż Londyn zostanie zredukowany do rangi kolonii UE.
Wielka Brytania opuści UE 29 marca 2019 roku. Brak porozumienia do tego czasu będzie oznaczał tzw. twardy brexit, czyli zerwanie niemal wszystkich więzi między Londynem a Brukselą.