Oburzenie w szeregach EPP wywołała kampania billboardowa prowadzona przez rząd Fideszu na Węgrzech. Chodzi o billboardy, na których przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker jest zestawiany z miliarderem węgierskiego pochodzenia George'm Sorosem. Treść billboardu sugeruje, że Juncker i Soros chcą doprowadzić do narzucenia Węgrom polityki imigracyjnej niekorzystnej dla tego kraju.

Czytaj także: KE odpowiada na węgierskie plakaty z Junckerem i Sorosem

Niektórzy krytycy wskazują, że obsadzanie Sorosa w roli osoby wywierającej wpływ na politykę imigracyjną UE przypomina nazistowską propagandę ukazującą Żydów jako osoby rządzące światem.

W rozmowie z dziennikiem "Welt" Orban stwierdził, że politycy czterech partii wchodzących w skład EPP, którzy chcą usunięcia Fideszu z frakcji, lub zawieszenia tej partii w prawach jej członka są "pożytecznymi idiotami lewicy".

- Podczas gdy sami wierzą, że są uczestnikami starcia duchowego, w rzeczywistości służą interesom innych - w istocie naszych przeciwników - stwierdził Orban.

Premier Węgier podkreślił też, że na Węgrzech billboardy nie są odbierane, jako antysemickie.

- Nie mogę nic poradzić na to, że Soros jest Węgrem żydowskiego pochodzenia - dodał Orban.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Jednocześnie Orban zapewnił, że billboardy z Junckerem wkrótce znikną z węgierskich ulic. Ich miejsce zajmą jednak billboardy, na których pojawi się - również w kontekście krytyki polityki migracyjnej UE - wiceszef KE, Frans Timmermans. Timmermans ma być kandydatem socjalistów z PE na nowego szefa KE.