- Porozumienie z Kurdami wzmocni reżim prezydenta Baszara el-Asada w Syrii. Może on zawrzeć układ z Kurdami, przejąć pogranicze i kontrolę nad całym krajem - powiedział szef MSZ Finlandii Pekka Haavisto. Kurdowie kontrolują obecnie ok. 1/3 terytorium Syrii, ale nie są w stanie oprzeć się naciskowi tureckich wojsk prowadzących operację "Źródło pokoju" na pograniczu syryjsko-tureckim. Wobec wycofania się żołnierzy USA z terenów, na których prowadzona jest ofensywa, Kurdowie wpuścili na kontrolowane przez siebie terytorium armię syryjską Baszara el-Asada.
- W ten sposób Rosja, która wspiera reżim Asada, stanie się silniejszym aktorem - dodał Haavisto.
Szef MSZ Finlandii nazwał politykę USA w Syrii mianem "niespójnej" i osłabiającej pozycję Zachodu wobec nacierającej Rosji.
- Rola Rosji w układzie sił stanie się większa - dodał Haavisto.
- Sytuacja jest obecnie trudniejsza dla Turcji, która mierzy się z przeciwnikiem państwowym. To już nie wygląda jak operacja przeciw terroryzmowi, ale atak na inny kraj - podkreślił szef fińskiego MSZ komentując włączenie się armii Syrii w walki między Turkami a Kurdami.
Zdaniem szefa MSZ Finlandii na Turcję można oddziaływać za pomocą sankcji. - Turcja jest bardzo zależna od Europy i USA, a także od wpływów z turystyki. Kraje w stanie wojny łatwo tracą dochody z turystyki - wskazał.
Turcja od tygodnia prowadzi w Syrii operację wymierzoną w kurdyjskie Powszechne Jednostki Ochrony (YPG), sojuszników USA w walce z Daesh. Celem ofensywy - jak podaje Turcja - jest utworzenie strefy bezpieczeństwa na pograniczu turecko-syryjskim do której mają zostać skierowani syryjscy uchodźcy przebywający w Turcji.