W 2007 r. Jeffrey Epstein został na Florydzie oskarżony o namawianie nieletnich do prostytucji. Po zawarciu ugody pozasądowej spędził 13 miesięcy w więzieniu i został wpisany do rejestru przestępców seksualnych.
Został znaleziony martwy w celi w sierpniu tego roku.
W związku z opublikowaniem przez brytyjskie media fotografii sugerujących, że książę Andrzej brał udział w procederze prowadzonym przez miliardera, Pałac Buckingham wydal oświadczenie, w którym takie sugestie nazwał "odrażającymi".
Dziś jednak książę poprosił królową Elżbietę II o zwolnienie go z pełnienia obowiązków przynależnych przedstawicielowi rodziny królewskiej, "w dającej się przewidzieć przyszłości". Królowa wyraziła zgodę.
W oświadczeniu książę wyraża żal, że w ostatnich dniach okoliczności jego relacji z Epsteinem wywołały szeroką dyskusję, obciążając i jego rodzinę, i organizacje charytatywne, którym ma zaszczyt patronować.
"Samobójstwo Jeffreya Epsteina pozostawiło bez odpowiedzi wiele pytań, szczególnie dla jego ofiar, którym głęboko współczuję" - napisał książę deklarując jednocześnie, że w miarę możliwości i posiadanej wiedzy wesprze prowadzone śledztwo.