Gubernator przygranicznej tureckiej prowincji Hatay poinformował, że w przeprowadzonym z powietrza ataku syryjskich sił rządowych w prowincji Idlib zginęło 22 tureckich żołnierzy, a wielu zostało rannych.

W reakcji na te doniesienia prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zwołał nadzwyczajne zebranie poświęcone sprawom bezpieczeństwa. Jak informowały prezydenckie służby prasowe, zorganizowana w Ankarze narada trwała dwie godziny.

Jak podał serwis Middle East Eye, w następstwie wydarzeń w prowincji Idlib Turcja zdecydowała się na 72 godziny otworzyć granicę z Syrią i zezwolić syryjskim uchodźcom na przedostanie się do Europy. Wysoki rangą przedstawiciel tureckich władz powiedział, że uchodźcy nie będą zatrzymywani ani na lądzie, ani na morzu.

Według tego źródła, funkcjonariusze policji, żandarmerii, straży granicznej i straży wybrzeża mają nie zatrzymywać syryjskich uchodźców próbujących dostać się do Europy.

Informacje MEE podały też inne źródła, m.in. agencja Reutera.

Ostatnie działania wojenne w północno-zachodniej Syrii zmusiły prawie milion osób do opuszczenia swych domów. W Turcji znajduje się obecnie około 3,7 miliona syryjskich uchodźców. W ramach umowy, uzgodnionej w 2016 roku, Unia Europejska przekazuje miliardy euro pomocy Ankarze w zamian za to, że zgodziła się on powstrzymać napływ migrantów do Europy.

W grudniu wspierane przez rosyjskie siły powietrzne syryjskie siły rządowe rozpoczęły ofensywę, której celem jest opanowanie ostatniego bastionu rebeliantów w trwającej od lat wojnie w Syrii. Na ofensywę wojsk Baszara el-Asada zareagowała Turcja, która wysłała do prowincji Idlib żołnierzy i sprzęt wojskowy, wspierając rebeliantów.