W liczącym 10 mln mieszkańców kraju w sobotę wprowadzono zasady bezwzględnej kwarantanny - na mocy dekretu króla Abdullaha zamknięto sklepy, piekarnie, a nawet apteki w ramach walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-CoV-2. Tak surowe zasady kwarantanny wprowadzono ponieważ - jak wyjaśniały władze - wiele osób ignorowało wcześniejsze apele o pozostanie w domach.

Na ulicach jordańskich miast pojawiło się wojsko. Mieszkańców ostrzeżono, że za złamanie zasad kwarantanny będzie im grozić nawet rok więzienia.

W środę premier oświadczył, że zasady kwarantanny zostają złagodzone - mieszkańcy mogą opuszczać domy między 10 a 18, by udać się do sklepu, piekarni lub apteki.

Duże supermarkety mają być ponownie otwarte w czwartek - ale będą prowadzić jedynie sprzedaż wysyłkową z dostawą zakupów do domu.

W kraju utrzymany zostanie natomiast zakaz poruszania się samochodami prywatnymi.

- Albo zachowamy dyscyplinę, albo znów zamkniemy sklepy - ostrzegł szef rządu.

Jordania tydzień temu zamknęła granice z Syrią, Irakiem, Egiptem i Izraelem. Zawieszono też połączenia lotnicze z wszystkimi państwami świata.

W kraju jak dotąd wykryto 153 przypadki koronawirusa SARS-CoV-2. Nie stwierdzono natomiast przypadków śmiertelnych.