Oznacza to, że 68 proc. wykrytych w tym czasie zakażeń stanowiły zakażenia bezobjawowe.

Leo Poon Lit-man z Uniwersytetu w Hongkongu zwraca uwagę, że choć nie wiadomo czy tak samo układały się proporcje między zakażonymi z objawami Covid-19 w Chinach a zakażonymi bezobjawowymi w poprzednich trzech miesiącach (od początku epidemii w Chinach stwierdzono 81802 objawowych przypadków zakażenia koronawirusem). - To co wiemy, to że te bezobjawowe przypadki mogą być przypadkami przedobjawowymi lub zakaźnymi, pomimo braku symptomów - powiedział.

Jak ocenił pojawianie się przypadków bezobjawowych świadczą o tym, że w Chinach "nadal trwa transmisja wirusa".

Spośród 601 przypadków bezobjawowych wykrytych od 31 marca do 7 kwietnia w Chinach, 279 wykryto w Hubei, prowincji, której stolicą jest Wuhan - pierwsze na świecie epicentrum epidemii koronawirusa SARS-CoV-2.

Tylko we wtorek w Chinach wykryto 137 bezobjawowych przypadków zakażenia koronawirusem - ponad dwa razy więcej niż przypadków objawowych (tych było 62).

Zdaniem Poona konieczne są szeroko zakrojone testy serologiczne, by ustalić prawdziwy stosunek liczby zakażeń bezobjawowych do zakażeń objawowych. Chodzi o szukanie przeciwciał we krwi, które pojawiają się trzy-cztery tygodnie po zakażeniu koronawirusem.

W Hongkongu spośród 936 przypadków zakażeń koronawirusem do wtorku 155 - ponad 16 proc. - było bezobjawowych.