Polowanie na ptaki polegające na wabieniu ich na posmarowane klejem gałązki jest praktykowana na południu Francji, w pięciu regionach wokół Marsylii i Nicei.

Reklama
Reklama

W ten sposób łapie się drozdy i kosy, które zamyka się w klatkach, by sprawiały przyjemność człowiekowi swoim śpiewem.

Z tą metodą walczy nie tylko francuska Liga Ochrony Ptaków, ale także Komisja Europejska, uznając ją za nieselektywną i groźną dla innych gatunków ptaków.

W lipcu KE dała Francji trzy miesiące na ustosunkowanie się do jej zarzutów łamania unijnej dyrektywy ptasiej z 2009 roku. Opisane metody łapania ptaków są w niej zabronione.

Prócz łapania "na klej" Francja stosuje także zakazaną metodę łapania skowronków i gołębi w sieci i inne pułapki.

Komisja Europejska zaznaczyła, że gatunki, które są w ten sposób chwytane, nie są we Francji należycie chronione. Dalsze stosowanie tych metod spowoduje konsekwencje prawne.

- We Francji można polować na 64 gatunki ptaków, w przeciwieństwie do np. Holandii, która dopuszcza polowania zaledwie na 2 gatunki. Średnia w Unii Europejskiej to 30 gatunków. Czyni to z Francji kraj najbardziej wyrozumiały dla myśliwych - mówi Yves Vierilhac, szef organizacji BirdLife we Francji. 

Z kolei Thierry Coste, szef Narodowej Federacji Myśliwych, przekonuje, że metody polowania stosowane przez nich są ściśle monitorowane, a myśliwi przestrzegają reguł - pór dnia, w jakich polują oraz wypuszczania ptaków innych niż pożądane, po uprzednim oczyszczeniu ich z kleju.