Stettbacher na konferencji prasowej mówił, że jeśli tempo przyrostu liczby zakażeń utrzyma się, szpitale będą "w pełni zajęte" w ciągu 15 dni, a oddziały intensywnej terapii - w ciągu 11.

Na tej samej konferencji kierujący szwajcarskim centrum kryzysowym powołanym w związku z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 Martin Ackermann stwierdził, że kraj "nie ma czasu do stracenia" ostrzegając, że szpitale już dochodzą do granic swoich możliwości.

Ackermann dodał, że jak na razie nic nie wskazuje na to, że epidemia słabnie w Szwajcarii.

- W Szwajcarii mamy dziś więcej hospitalizacji i zgonów (chorych na COVID-19 - red.) niż w połowie marca, a liczby rosną - mówił Ackermann.

- Ludzie nie ograniczają swojej mobilności tak jak to robili w połowie marca. Ich poziom mobilności jest obecnie znacznie wyższy niż w czasie szczytu epidemii w czasie pierwszej fali - dodał.

Ackermann oświadczył, że całkowite zamknięcie kraju (lockdown) musi być opcją rozważaną przez władzę, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa. Dodał, że nie ma alternatywy dla takich radykalnych środków.

We wtorek w Szwajcarii wykryto 5949 zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. Od początku pandemii zakażenie wykryto w Szwajcarii u 127 042 osób.

Liczba zgonów chorych na COVID-19 w Szwajcarii wynosi 1930.