- Musimy razem stawić czoła temu wyzwaniu - mówił Morawiecki.
Zaapelował do uczestników wielotysięcznych protestów oraz do opozycji: - Proszę o to, żebyśmy usiedli do rozmów, niech nasze spory nie toczą się na ulicach. I niech nie będą przyczyną kolejnych zachorowań.
Morawiecki przypomniał, że sytuacja epidemiologiczna w Polsce jest trudna, a związane z tym decyzje "w pierwszym odruchu mogą wydawać się niezrozumiałe". Premier zapowiedział więc, że będzie się je starał wyjasniać w mediach społecznościowych.
Szef rządu przyznał, że tegoroczne święto zmarłych jest dla wielu ludzi bardzo trudne, a decyzja o zamknięciu cmentarzy wywołała gniew i rozgoryczenie.
- Rozumiem te emocje. Sam chciałbym odwiedzić groby swoich bliskich - zapewniał Morawiecki. Powiedział jednak, że decyzja o zamknięciu nekropolii była poprzedzona wieloma konsultacjami z ekspertami i rady ds. Epidemii Covid, a przeważyła troska o osoby starsze, najbardziej narażone.
- Do ostatniej chwili analizowaliśmy dane dotyczące epidemii, z nadzieją, że nie zmusi nas ona do tak drastycznych decyzji. Niestety, gdybyśmy 1 i 2 listopada obchodzili jak zwykle, wielu z nas mogłoby zapłacić za to nie tylko zdrowiem, ale i życiem - mówił Morawiecki.
Podkreślił, że najważniejsze w tej chwili jest przerwanie łańcucha zakażeń, a to wymaga nie tylko dystansu, ale nawet izolacji.
Morawiecki przyznał, że decyzja dotknęła przede wszystkim przedsiębiorców zajmujących się w tym okresie handlem kwiatami. - Chce przeprosić ich wszystkich. Jednocześnie chcę zapewnić, że poniesione przez przedsiębiorców straty będą wyrównywane przez rząd.
Premier podziękował samorządom, które jako pierwsze zainicjowały wykup kwiatów od handlowców i zapewnił, że one również otrzymają zwrot kosztów.
Szef rządu zauważył, że wirus rozprzestrzenia się błyskawicznie i wiele krajów w Europie wprowadza ostre obostrzenia, łącznie z lockdownem i godziną policyjną.
- Od naszego zachowania zależy, czy uda się na go powstrzymać. Jeżeli możecie, zostańcie w domu. Miejmy w pamięci tych wszystkich, którzy odeszli z powodu epidemii, wspomnijmy ich w modlitwie w zaciszu domowym. Chociaż nie możemy być blisko siebie, pozostańmy w tych dniach zjednoczeni - zakończył Morawiecki.