Niedzielski mówił m.in. o wprowadzonych przez rząd obostrzeniach, które będą obowiązywać w okresie świąt Bożego Narodzenia.
Rekomendowane jest pozostanie w domu, konsultowany z ekspertami jest projekt ograniczenia liczby uczestników spotkań do pięciu - chyba że są to osoby mieszkające w jednym gospodarstwie domowym.
Niedzielski stwierdził jednak, że do świąt są jeszcze trzy tygodnie, a pandemia tak często zaskakuje, że "wszystko może się jeszcze zmienić".
Czytaj także:
Europa u progu trzeciej fali koronawirusa
Minister potwierdził, że decyzja o wspólnych feriach dla wszystkich dzieci od 4 do 17 stycznia już zapadła, a ta o zamknięciu hoteli czy pensjonatów w tym samym okresie jest planowana.
Tymczasem następuje stabilizacja sytuacji epidemicznej w Polsce - a przejawia się to zdaniem szefa resortu w mniejszej liczbie przeprowadzanych testów. - Mniej ludzi zgłasza się do lekarzy z objawami - twierdzi Niedzielski.
Normalizacja życia powinna według ministra nastąpić do późnej wiosny - początku lata, gdy poziom zakażeń koronawirusem ustabilizuje się na poziomie takim, jaki występuje w przypadku grypy.
Zauważył jednak, że istnieje taka możliwość, e noszenie maseczek będzie konieczne również po wygaśnięciu pandemii.
Adam Niedzielski poinformował, że jeszcze w grudniu do Polski mają trafić szczepionki opracowane przez dwie firmy. Każda z nich ma przeznaczyć na polski rynek po milionie dawek. Szczepienia mają się zacząć w styczniu.
- Deklaracje są takie, że w pierwszym kwartale będziemy mieli dostarczone tyle, że każdy kto będzie chciał, to się zaszczepi - zapowiedział.