Szef włoskiego rządu Giuseppe Conte poszedł we wtorek w walce z chorobą o krok dalej. I to duży. Od tej pory na terenie całego kraju teoretycznie nikt nie ma prawa wychodzić z domu, chyba że w wyjątkowych przypadkach.
Jeszcze w niedzielę blokada obowiązywała w 14 prowincjach na północy Włoch zamieszkanych przez 16 mln osób. Ale nawet tak drastyczna decyzja okazała się już po dwóch dniach niewystarczająca, tak szybki jest postęp choroby. Tylko w ciągu doby liczba zakażonych wzrosła o 881 osób, do 8042, zaś ofiar śmiertelnych o 54 osoby – do 291.