Reklama
Rozwiń
Reklama

Trup w szafie Obamy

Dziś z urzędu gubernatora stanu Illinois ustąpi zapewne Rod Blagojevich, oskarżony o próbę sprzedania miejsca w Senacie USA po Baracku Obamie. Afera Blagojevicha oznacza nie lada kłopoty również dla samego prezydenta elekta.

Aktualizacja: 15.12.2008 15:18 Publikacja: 15.12.2008 12:19

Rod Blagojevich

Rod Blagojevich

Foto: AFP

Barack Obama popierał bowiem Blagojevicha i mu doradzał. Tymczasem akt oskarżenia przeciw aresztowanemu niedawno gubernatorowi liczy 78 stron. I choć prokurator federalny Patrick Fitzgerald zarzeka się, że w nie ma w tym akcie ani słowa o prezydencie elekcie, to sprawa jest dla Obamy bardzo trudna. Tym bardziej że najnowszy, postawiony gubernatorowi zarzut dotyczy miejsca w Senacie USA – po odejściu Obamy (który zostanie prezydentem) nowego senatora mianuje właśnie szef stanu. I Blagojevich próbował „przehandlować” senatorski fotel.

Od 2005 r. przeciw Blagojevichowi toczyło się kilkanaście oddzielnych śledztw federalnych. Łączą się z oskarżeniami wobec co najmniej 14 osób. W 2006 r. gubernator oświadczył, iż autorzy oskarżeń są „łajdakami”, a powoduje nimi zawiść, bo doprowadził do przyjęcia ustawy o etyce urzędniczej. Zarzuty dotyczą m.in. nieprawidłowości przy zbiórce pieniędzy na kampanię wyborczą. We wrześniu 2006 r. Blagojevich przyjął czek na 1,5 tys. dol. od „bliskiego przyjaciela”; „przypadkiem” dwa tygodnie wcześniej żona „przyjaciela” otrzymała pracę w administracji stanowej. W tym samym roku organizator funduszy dla Blagojevicha i Obamy Antonin Rezko został wraz ze swym współpracownikiem Stuartem Levine oskarżony o branie łapówek od firm chcących uzyskać zyskowne kontrakty od administracji. Żona gubernatora, Patricia, blisko współpracowała z Rezko; ona też otrzymała duże pieniądze od firmy, która uzyskała spory kontrakt od służb stanowych.

„Chicago Tribune” pisała o istnieniu „Klubu 25 tysięcy dolarów”. Uczestniczyli w nim podobno przedstawiciele firm oraz osoby prywatne, które dały co najmniej 25 tys. dol. na polityczną kampanię gubernatora – w zamian za kontrakty i nominacje.

4 czerwca 2008 r. Rezko został uznany za winnego 16 z 24 stawianych mu zarzutów. Skrócić wieloletnią karę więzienia mógł tylko, współpracując z prokuraturą i wydając Blagojevicha. 9 października wydanie wyroku zostało przesunięte na czas nieokreślony, zapewne Rezko obiecał „wsypać” swego chlebodawcę.

52-letni dziś Rod Blagojevich urodził się co prawda w Chicago, ale jego ojciec Radisaw Błagojević był imigrantem z Jugosławii – Serbem, pracownikiem stalowni; matka, Mila Govedarica, jest Serbką z Bośni i Hercegowiny.

Reklama
Reklama

W młodości Rod pomagał rodzicom – pracował m.in. jako pucybut i dostawca pizzy. W końcu udało mu się ukończyć studia prawnicze. W polityce wspierał go jego wpływowy ojciec chrzestny, radny miejski Chicago Richard Mell. To dzięki niemu w 1992 r. został deputowanym stanowym z ramienia Partii Demokratycznej. W 1996 r. osiągnął kolejny sukces: trafił do Kongresu USA. I tam znów zajmował się głównie ustawami nakierowanymi na walkę z przestępczością. Stał się bardziej znany, gdy pod koniec lat 90. wspólnie z Jesse Jacksonem negocjował w Belgradzie ze Slobodanem Miloszewiciem zwolnienie amerykańskich jeńców.

W 2002 r., znów dzięki poparciu Mella, wygrał wybory na gubernatora Illinois. Obama z początku popierał jego konkurenta w obozie demokratów, ale po prawyborach został jednym z jego czołowych doradców. W 2006 r. mimo rozlicznych skandali w urzędzie gubernatorskim oraz tego, że aż 56 proc. mieszkańców stanu źle oceniało jego działalność, ponownie został wybrany na gubernatora. Tym razem od początku miał wsparcie Baracka Obamy.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama