W głosowaniu w Korei Południowej wzięło udział dwie trzecie uprawnionych, to najwięcej od początku lat 90. A nigdy nie było tak niesprzyjających okoliczności: wyborcom mierzono temperaturę, a potem stali w kolejkach w obowiązkowych maseczkach higienicznych, rękawiczkach, zachowując odstęp.
Dopiero drugi raz w historii zwycięska partia będzie miała bezpieczną większość mandatów. Największy dziennik „Chosun Ilbo" wyraził w komentarzu redakcyjnym nadzieję, że takie zwycięstwo zostanie wykorzystane „mądrze" i „z korzyścią dla wszystkich" obywateli. Gazeta jest konserwatywna – zwycięskie ugrupowanie Minjoo (Partia Demokratyczna), centrolewicowe – nic dziwnego, że wyraziła nadzieję, iż Koreańczycy nie zapomną skandali korupcyjnych w otoczeniu prezydenta Moon Jae-ina i związanej z nim partii rządzącej. I wypomniała zastój ekonomiczny oraz błędną (naiwnie otwartą) politykę wobec Korei Północnej.