Wiceszef resortu zdrowia był w radiowej Trójce pytany, kiedy będzie mógł powiedzieć o braku nowych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce.
- Też czekam na ten dzień - odparł Waldemar Kraska dodając, że pierwszy przypadek w naszym kraju wykryto 4 marca. - Już troszeczkę z tym koronawirusem się oswoiliśmy, ale myślę, że wszyscy już mamy go dość i wszyscy byśmy chcieli usłyszeć, że nie mamy ani jednego kolejnego śmiertelnego przypadku koronawirusa, ani kolejnego zakażenia - zaznaczył.
Pytany, czy wskaźnik reprodukcji wirusa (R) spadł w kraju poniżej 1, wiceminister odpowiedział: - Wydaje się, że tak.
- Są takie województwa, które mają bardzo niski wskaźnik, jak woj. lubuskie czy podlaskie - dodał. Oświadczył, że jemu jako wiceministrowi zdrowia "spędza sen z powiek" województwo śląskie, "a właściwie tylko kopalnie w tym województwie". - Wiem, że liczba nowych zakażeń tam ciągle jest na dość dużym poziomie - przyznał Kraska. - Myślę, że w tym tygodniu sytuacja będzie już opanowana - dodał.
"Transmisja pozioma zdecydowanie coraz mniejsza"
Wiceminister zdrowia mówił też, że spada liczba osób przebywających na kwarantannie. Z danych opublikowanych przez resort w środę wynika, że poddanych kwarantannie jest o 19 105 mniej niż przed tygodniem, jednak o 312 więcej niż we wtorek. Spadek liczby poddanych kwarantannie Waldemar Kraska nazwał "dobrą wiadomością". - Transmisja pozioma (wirusa - red.) jest zdecydowanie coraz mniejsza - stwierdził.
Obowiązek maseczekowy "na pewno będzie zlikwidowany"
Jak długo będzie obowiązywał nakaz zasłaniania twarzy wprowadzony w związku z epidemią? - Myślę, że nie jutro czy pojutrze, ale w najbliższych tygodniach na pewno obowiązek noszenia maseczek będzie zlikwidowany - oświadczył wiceminister.
Dodał, że zachowanie dystansu i "tego myślenia, że osoba, które jest obok nas może być nosicielem bezobjawowym" powinny "dość długo trwać". Wyraził obawę, że jesienią i zimą koronawirus może "nawrócić razem z grypą".
