Urodzony w 1943 rokuVittorio Feltri to jeden z najbardziej znanych włoskich dziennikarzy. Pracował m.in. w „Corriere della Sera”, był redaktorem naczelnym „Libero”, a teraz kieruje „Il Giornale”. Od lat jest częstym gościem najpoważniejszych programów publicystycznych włoskich telewizji. Uchodzi za najlepsze pióro włoskiej centroprawicy.
W ubiegłym roku, gdy włoska prasa rozpisywała się o skandalach obyczajowych z udziałem premiera Silvia Berlusconiego, „Il Giornale” na pierwszej stronie opublikował artykuł „Supermoralista skazany za molestowanie”, ujawniając, że redaktor naczelny dziennika włoskich biskupów „Avvenire” Dino Boffo dopuszczał się molestowania seksualnego przez telefon, za co został w 2004 roku skazany na grzywnę w wysokości 516 euro. Opublikowano również dokument sądowy, z którego wynikało, że sprawa ma podłoże homoseksualne, a Boffo (żonaty, ma syna) jest znanym policji bywalcem miejsc uczęszczanych przez gejów. Miał szykanować kobietę, która chciała poślubić jego kochanka. Boffo zaprzeczył, ale złożył przyjętą przez biskupów rezygnację. Niebawem okazało się, że sąd rzeczywiście skazał go za molestowanie, ale dokument był fałszywką rozesłaną przez nieznanego sprawcę także wielu biskupom.
W grudniu 2009 r. na pierwszej stronie „Il Giornale” Feltri przeprosił Boffo, który uznał sprawę za zamkniętą. Niedawno Boffo został mianowany dyrektorem TV2000, stacji będącej w gestii episkopatu Włoch. W związku z tą sprawą zarząd Związku Dziennikarzy zawiesił Feltriego w czwartek na trzy miesiące, co oznacza, że w tym czasie nie może pracować jako dziennikarz ani pobierać pensji.
W sprawie tej szokują najbardziej unikalne w skali demokratycznego świata uprawnienia związku, który mocą ustawy z 1963 roku może, usuwając dziennikarza ze swoich szeregów, pozbawić go dożywotnio prawa do wykonywania zawodu albo, jak Feltriego, na pewien czas „zakneblować”.
Związek wydaje jednak swoje wyroki „a la carte” i w wielu drastycznych przypadkach naruszenia podstawowych zasad dziennikarstwa w ogóle nie reaguje. Dwa lata temu Marco Travaglio, najostrzejszy chyba krytyk Berlusconiego, skazany został na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu i 20 tys. euro odszkodowania za zniesławienie (dowodził, że partia Berlusconiego Forza Italia zawarła pakt z mafią na Sycylii). Niedawno kilka dzienników bez cienia dowodu sugerowało, że Berlusconi był zleceniodawcą mafijnych zamachów na sędziów w latach 90. W prasie pojawiły się również niepoparte niczym sugestie, że dwie panie minister w obecnym rządzie zawdzięczają stanowiska usługom seksualnym świadczonym premierowi. Związek Dziennikarzy nie zareagował. Ale gdy Berlusconi wytoczył z tego powodu procesy o zniesławienie, zorganizował demonstracje przeciw dławieniu wolności słowa. Trudno uniknąć podejrzeń, że wyrok na Feltriego to zemsta nieprzychylnego centroprawicy, szczególnie Berlusconiemu, bardzo zideologizowanego środowiska dziennikarskiego, które w majestacie prawa okłada sankcjami za niewłaściwe poglądy.