W apelu do Dmitrija Miedwiediewa obrońcy praw człowieka napisali, że „stosowanie średniowiecznych tortur wobec więźniów w aresztach i koloniach karnych przybiera rozmiary charakterystyczne dla państwa totalitarnego". Proszą o zmiany w kodeksie karnym, tak by zeznania oskarżonych składane na początku śledztwa były potwierdzane przed sądem.
„To sprawi, że wymuszanie zeznań w aresztach straci sens" – przekonują obrońcy praw człowieka, apelując także o powołanie komisji, która zbada sytuację w rosyjskim więziennictwie.
Na rosyjskie portale trafiło właśnie nagranie wideo z materiałami dotyczącymi głośnych spraw karnych w obwodzie irkuckim. Dokument zawiera zeznania adwokatów, byłych więźniów oraz ich rodzin. Wynika z nich między innymi, że w areszcie śledczym w Irkucku działała specjalna brygada „do bicia", która znęcała się nad więźniami oczekującymi na wyroki. Werbowano do niej samych aresztantów. „Delikwenta zwalamy z nóg, kneblujemy ręcznikiem, podłączamy mu prąd do różnych części ciała" – opowiadał jeden z nich mediom.
Strona Ruchu na rzecz Praw Człowieka
O sprawie zrobiło się głośno, kiedy okazało się, że obwód irkucki przoduje w Rosji pod względem wykrywalności ciężkich przestępstw. – Zmuszanie aresztowanych siłą do składania obciążających zeznań lub wyciąganie z nich zeznań obciążających innych więźniów to w Rosji norma – mówi „Rz" Lew Ponomariow, szef Ruchu na rzecz Praw Człowieka, który podpisał się pod listem do Miedwiediewa. – Z tym niechlubnym zjawiskiem walczę od lat. Gdy sytuacja poprawia się w jednym miejscu, do tortur dochodzi gdzie indziej. W Rosji jest 800 kolonii karnych i 200 aresztów. W kilkudziesięciu wciąż są stosowane tortury – powiedział Ponomariow.
Apel wysłano także do rzecznika praw obywatelskich. Listy o podobnej treści Władimir Łukin otrzymywał już wcześniej. W jednym z nich pisano, że w kolonii karnej w Rossoszańsku (obwód czelabiński) 15 więźniów, nad którymi się znęcano, przebiło sobie płuca. „Bez pana pomocy sprawa tortur zniszczy wizerunek kraju, a Rosjanie stracą wiarę w prawo" – ostrzegli Miedwiediewa obrońcy praw człowieka.