Władze Filipin uważają, że ryzyko związane z obecnością kraju koronawirusa w połączeniu z otwarciem szkół jest zbyt duże, by zdecydować się na taki krok.

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte mówił w ubiegłym miesiącu, że nawet jeśli wiąże się to z tym, że uczniowie nie mogą ukończyć swoich szkół, to i tak muszą pozostać w domach, aby walczyć z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

- Wypełnimy dyrektywę prezydenta, aby przełożyć powrót do zajęć w szkołach do czasu, aż dostępna będzie szczepionka - zapowiedziała sekretarz ds. edukacji Leonor Briones.

Zajęcia w szkołach mają zostać wznowione w sierpniu - ale będą prowadzone zdalnie, za pomocą internetu i za pośrednictwem telewizji, w miarę potrzeb. To ostatnie może być konieczne, ponieważ miliony najuboższych Filipińczyków nie mają dostępu do komputerów i internetu. 

- Nauczyciele i szkoły będą musieli się dostosować... w zależności od dostępności (kanałów) komunikacji - stwierdziła Briones.

Według najbardziej optymistycznych scenariuszy szczepionka na COVID-19 może być dostępna do powszechnego stosowania na początku 2021 roku. Obecnie trwają testy kliniczne na ludziach kilku potencjalnych szczepionek.

Brytyjska firma farmaceutyczna AstraZeneca twierdzi, że jest "na drodze" do uzyskania szczepionki we wrześniu.