Reklama

Nie były polskie

Są już pierwsze procesy za kłamliwe określenia o obozach.
Niemieckie wizyty w Auschwitz. Czasem powstają po nich teksty, w których nie ma mowy, że był to niem

Niemieckie wizyty w Auschwitz. Czasem powstają po nich teksty, w których nie ma mowy, że był to niemiecki nazistowski obóz

Foto: AFP

Pierwszą taką sprawę w Polsce prowadzi radca Lech Obara. W imieniu potomka więźnia niemieckiego nazistowskiego obozu Stutthof wytoczył ją w tym roku przed sądem okręgowym w Warszawie niemieckiemu dziennikowi „Die Welt” za tekst z 2008 roku, w którym Majdanek został nazwany „polskim obozem”. Najbliższe posiedzenie odbędzie się 17 października.

– Potem „Die Welt” posłużył się jeszcze dwukrotnie takim określeniem, m.in w odniesieniu do Sobiboru. Dlatego ważne, by do czasu zakończenia procesu zakazać gazecie stosowania tego terminu, co moim zdaniem polski sąd może uczynić – powiedział nam mecenas Obara.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama