Siostra Szczechowicz przez dwa lata służyła w Japonii. Po odbytych szkoleniach przydzielona została do ochrony ambasad USA. Przez kolejne lata chroniła amerykańskie placówki m.in. w Luksemburgu i Botswanie.

Do piechoty morskiej trafiła, gdy jej rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Jak mówiła Polskiemu Radiu, chciała zostać żołnierzem, żeby przeżyć przygodę życia.

Jak przyznała siostra Jadwiga, doświadczenie zdobyte podczas służby w marines, okazało się bardzo przydatne. "Musiałam liczyć na ludzi ze swojej drużyny. To sprawia, że w zakonie w każdym staram się zobaczyć jakąś wartość" - powiedziała.