Rosjanka została oskarżona o zdradę państwa po tym, jak poinformowała ukraińską ambasadę o wysłaniu wojsk rosyjskich z bazy w Wiaźmie na Ukrainę.
Aresztowano ją w styczniu tego roku. Sąd nie wziął pod uwagę, że kobieta jest matką siedmiorga dzieci, a najmłodsze, 2,5-miesięczne, jest karmione piersią.
W obronie kobiety wystąpili dziennikarze i osoby publiczne. Petycję o jej uwolnienie podpisało ponad 40 tysięcy osób. Apelowali o zmianę środka zapobiegawczego.
Dziś adwokat Dawydowej, Siergiej Badamszin, poinformował agencję Reutera, że kobieta zostanie wypuszczona z aresztu. Nie będzie miała jednak swobody przemieszczania, a zarzut zdrady został utrzymany w mocy.
Swietłanie Dawydowej grozi do 20 lat łagru.