W ostatnich dniach ukraińskie drony zaatakowały trzy centra danych rosyjskiego koncernu technologicznego Yandex. W następstwie uderzeń wystąpiły problemy z działaniem części usług opartych na infrastrukturze firmy. W mediach społecznościowych zaczęły jednocześnie krążyć doniesienia, że spadła aktywność internetowych botów kolportujących rosyjską dezinformację i wspierających Alternatywę dla Niemiec (AfD).

Jak opisuje niemiecki magazyn „Capital”, pogłoski dotyczyły możliwego związku między atakami na rosyjską infrastrukturę a ograniczeniem działalności kont rozpowszechniających treści polityczne. Wśród osób nagłaśniających tę interpretację znaleźli się również politycy (w tym z Polski), którzy opublikował wykres mający pokazywać spadek aktywności.

Czytaj więcej

Drony uderzyły w centra Yandex. Uziemiono superkomputery. A co z farmami trolli?

Problem w tym, że nie wskazano wiarygodnego źródła danych przedstawionych na grafice. Zwrócono też uwagę na jej nieścisłości: wykres udostępniony 11 października zawierał wartości aż do 15 października, czyli obejmował również przyszłe dni.

Wykres udostępniany w serwisach społecznościowych należących do firmy Meta miał oznaczenie o wygener

Wykres udostępniany w serwisach społecznościowych należących do firmy Meta miał oznaczenie o wygenerowaniu przez AI (niem. KI)

Foto: Capital.de/Meta

Grafika mogła powstać przy użyciu AI. Zniknęło ważne zastrzeżenie

Wątpliwości budzi nie tylko sama treść wykresu, ale również jego pochodzenie. Jak zwraca uwagę Niebezpiecznik.pl, grafika mogła zostać wygenerowana przez sztuczną inteligencję na podstawie popularnego wpisu w mediach społecznościowych i danych Cloudflare, które następnie błędnie zinterpretowano. Wykres nie zawierał informacji o źródle danych ani metodzie ich zebrania, a przedstawiona na nim oś czasu obejmowała także dni, które jeszcze nie nastąpiły.

Istotne jest również to, co działo się z grafiką podczas jej dalszego rozpowszechniania. Kolejne osoby udostępniały ją jako argument potwierdzający spadek aktywności botów związanych z AfD, bez wyraźnego zaznaczenia, że jej pochodzenie jest nieznane, a podejrzenie wykorzystania AI nie zostało potwierdzone. W efekcie odbiorcy mogli potraktować niezweryfikowany obraz jako wizualizację rzeczywistych danych.

Serwis Niebezpiecznik.pl, analizując sprawę, wskazał, że dane Cloudflare dotyczące ruchu generowanego przez boty internetowe nie są miarą aktywności automatycznych kont w serwisach społecznościowych.

Czytaj więcej

Drony uderzyły w „rosyjskiego Google’a”. Popularne serwisy przestały działać

Internetowe boty a skrajna prawica w Niemczech

Słowo „bot” obejmuje różne rodzaje zautomatyzowanego ruchu internetowego. Mogą to być zarówno roboty indeksujące strony na potrzeby wyszukiwarek, jak i narzędzia spamujące czy systemy wykorzystywane do ataków na serwery. Nie każdy taki ruch ma związek z propagandą polityczną.

Dane Cloudflare wskazywały na spadek ruchu przypisanego do infrastruktury Yandex. Nie wykazały jednak porównywalnego załamania całego ruchu generowanego przez boty w Rosji. Nie pozwalają więc stwierdzić, że ukraińskie ataki doprowadziły do wyłączenia rosyjskich sieci kont wspierających AfD – pisze serwis Capital.de.

Czytaj więcej

Ukraina uderzyła w „rosyjski Google”. Dlaczego Yandex jest tak ważny dla Kremla?

Wątpliwości zgłaszali również badacze zajmujący się dezinformacją. Josef Holnburger z niemieckiego ośrodka CeMAS przekazał portalowi netzpolitik.org, że jego organizacja nie zaobserwowała spadku liczby nienaturalnych polubień i udostępnień. Zaznaczył przy tym, że na wyciąganie ostatecznych wniosków może być za wcześnie.

Nie można wykluczyć, że część narzędzi wykorzystywanych do prowadzenia operacji wpływu korzystała z usług Yandex. Jak zauważa Capital.de, brakuje jednak wiarygodnych danych, które potwierdzałyby istotny spadek aktywności rosyjskich kont propagandowych po atakach. Wniosek, że ukraińskie drony unieruchomiły boty wspierające niemiecką skrajną prawicę, pozostaje nieudowodniony.