Karczewski w maju 2020 roku zrezygnował z funkcji wicemarszałka Senatu. Zapowiedział wówczas, że wraca do pracy jako lekarz (Karczewski jest z wykształcenia chirurgiem).

W czasie pierwszej fali epidemii w Polsce Karczewski na własne życzenie zgłosił się do pracy w szpitalu. 

Teraz Karczewski nawiązał na Twitterze do protestów ulicznych jakie od 11 dni trwają w Polsce w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. W piątek na ulicach Warszawy demonstrowało ok. 100 tysięcy osób.

Senator podkreślił, że wraca właśnie z dyżuru (w szpitalu), w którym "są chorzy COVID-19 w ciężkim stanie". Dodał, że pytanie o odpowiedzialność protestujących zadaje "jako lekarz, a nie polityk".

O powstrzymanie się od wychodzenia na ulice apelował do protestujących premier Mateusz Morawiecki wskazując na zagrożenie epidemiczne. Premier podkreślał, że protestujący - w większości ludzie młodzi - w mniejszym stopniu narażają siebie a w większym swoich bliskich, rodziców i dziadków.