Muzeum założone w centrum Moskwy ponad 20 lat temu przez jednego z więźniów Gułagu Antona Antonowa-Owsijenkę zamknięto pod pozorem nieprzestrzegania przepisów przeciwpożarowych.
Dyskretna, acz powszechna akcja władz przeciw wszelkim instytucjom podtrzymującym pamięć o sowieckich zbrodniach trwa mniej więcej od czasu aneksji Krymu w 2014 roku. Nasiliła się osiem lat później wraz z inwazją na Ukrainę.
Kreml oczyszcza społeczną pamięć ze wspomnień komunistycznego terroru
Tylko w ubiegłym roku władze zamknęły m.in. Centrum Sacharowa (muzeum i centrum zajmujące się prawami człowieka), przy okazji zagarniając archiwum akademika i noblisty Andrieja Sacharowa.
Na Kołymie zaś zamknięto niewielkie muzeum słynnego pisarza i więźnia Gułagu Warłama Szałamowa w dawnym szpitalu gruźliczym w wioseczce Debin (gdzie Szałamow się leczył; wielokrotnie go opisywał w swoich „Opowiadaniach kołymskich”).
W październiku, piąty raz z rzędu, władze Moskwy odmówiły przeprowadzenia akcji w Dzień Pamięci Ofiar Represji Politycznych. Tradycyjnie już urząd stołeczny uzasadnił odmowę „ograniczeniami związanymi z pandemią koronawirusa”
W październiku zaś, piąty raz z rzędu, władze Moskwy odmówiły przeprowadzenia akcji w Dzień Pamięci Ofiar Represji Politycznych. Tradycyjnie już urząd miasta uzasadnił odmowę „ograniczeniami związanymi z pandemią koronawirusa”.
„W kraju zmieniła się koncepcja pamięci historycznej, zasadniczo zrezygnowano z określania masowymi na przykład represji lat 30. ubiegłego wieku” – napisał jeden z rosyjskich publicystów.
Czytaj więcej
Jeżeli Zachód nie zmieni swojej retoryki wobec Rosjan, rządy Putina potrwają długo. Tylko naród rosyjski może obalić dyktatora - mówi Borys Akunin,...
Jednocześnie na początku września rosyjski prokurator generalny Igor Krasnow rozpoczął kampanię „zmiany w polityce rehabilitacji” ofiar represji. Wykonując polecenia Kremla, wszczął proces anulowania decyzji o rehabilitacji. Ekipa Putina wprowadziła zmiany do konstytucji nakazujące „obronę prawdy historycznej”. Teraz prokurator generalny rozpoczął anulowanie rehabilitacji, jak się wydaje, przede wszystkim uczestnikom antysowieckich partyzantek – pod zarzutem „współpracy z nazistowskimi najeźdźcami”.
Na razie nic nie wiadomo jednak o anulowaniu Litwinom, Łotyszom, Polakom czy Ukraińcom decyzji o rehabilitacji. Choć podobno zapadło już 250 takich, a na rosyjski MSZ nałożono obowiązek informowania innych krajów o takich przypadkach w stosunku do ich obywateli. W samej Rosji w ciągu dwóch lat niszczono pomniki ofiar komunistycznych, w tym polskich (m.in. w Petersburgu czy Twerze).
„Odebrać rehabilitację to jak powtórnie osądzić” – pisał hieromnich Jakow Woroncow z Kazachstanu, mówiąc o odebraniu jej nieżyjącemu, prawosławnemu metropolicie kazachskiego Ałmaty Josifowi, który w sumie spędził 20 lat w łagrach. Nikt nie informował o jej anulowaniu metropolicie, za to hieromnich Jakow został latem publicznie pozbawiony święceń za potępienie inwazji na Ukrainę.
Filmowa propaganda w Rosji jak za czasów Stalina
Obecnie nawet ze szkolnych lekcji zniknęły wzmianki o tym, że przy budowie linii kolejowej BAM (Bajakrsko-Amurska Magistrala) wykorzystywano więźniów łagrów. Jednocześnie z programów szkolnych usunięto książki dotyczące represji, wśród nich właśnie „Opowiadania kołymskie” Szałamowa, ale też „1984” George’a Orwella. Ocalały jedynie książki Aleksandra Sołżenicyna, ale za jego życia w gości wielokrotnie przyjeżdżał Władimir Putin (raz zabrał ze sobą nawet obecną szefową kremlowskiej propagandy Margaritę Simonian).
Czytaj więcej
W kolejnym rosyjskim mieście – tym razem w Wołogdzie – stanąć ma pomnik sowieckiego dyktatora Józefa Stalina. Zdecydowały o tym władze obwodu wołog...
Obecnie Kreml stara się zapełnić puste miejsce w społecznej pamięci, najlepiej czymś wesołym. Dlatego pewnie na polecenie władz od 4 do 11 listopada w kinach kraju nie pokazywano zagranicznych filmów – by nie odbierać publiczności rosyjskiemu obrazowi „Miłość Związku Sowieckiego”.
– Powstają nowe fabryki, opanowywana jest Arktyka, robotnicy w całym kraju starają się pobić rekord Stachanowa. Lata głodu i zniszczenia już przeszły. (…) W sklepach pojawia się szampan. Dziewczyny w miastach zaczynają używać kosmetyków i starają się być modne. Mężczyźni chodzą do fryzjerów, używają wody kolońskiej – opowiadał o filmie jeden z jego producentów Anatolij Maksimow.
I ani słowa o milionach ludzi w tym czasie wtrąconych do więzień.