Śmierć Darii Duginy. Czy Aleksander Dugin miał być „ofiarą sakralną”?

Śmierć w zamachu Darii Duginy, córki faszyzującego filozofa, może stać się przyczyną eskalacji wojny.

Publikacja: 21.08.2022 23:23

Szczątki wysadzonego w powietrze samochodu zostały rozrzucone w promieniu kilkudziesięciu metrów

Szczątki wysadzonego w powietrze samochodu zostały rozrzucone w promieniu kilkudziesięciu metrów

Foto: HANDOUT / INVESTIGATIVE COMMITTEE OF RUSSIA / AFP

„Brak słów. Choć nie, są. Jak długo (jeszcze będziemy zwlekać – red.)? (Atakować) centra decyzyjne! Centra decyzyjne!! Centra decyzyjne!!!” – nawoływała szefowa kremlowskiej propagandy Margarita Simonian.

Była to odpowiedź na śmierć w zamachu Darii Duginy, córki Aleksandra Dugina, pisarza jeszcze kilka lat temu związanego z Kremlem. Popularny wśród urzędników na początku ubiegłej dekady, nawołuje niestrudzenie do odbudowy rosyjskiego imperium. Według powszechnej opinii był on nawet bliskim doradcą prezydenta Władimira Putina po jego powrocie na Kreml w 2012 roku.

Sakralna ofiara

– Wydział krajowy administracji prezydenta dostaje dużo różnych notatek, projektów, propozycji. Wśród nich były też teksty Dugina. Zaproszono go kilka razy na Kreml, ale to wszystko – tłumaczył w 2016 roku anonimowo jeden z byłych urzędników Kremla. Jednak wielu w Moskwie nadal uważa, że był on „mentorem Putina”. Tym bardziej że sam Dugin związany był rodzinnie ze służbami specjalnymi (jego ojciec był wysokiej rangi oficerem sowieckiego GRU), a Putin obecnie posługuje się pojęciami i terminologią jakby żywcem zaczerpniętą z jego książek.

Czytaj więcej

Eksplozja samochodu z córką Aleksandra Dugina. Rosjanie mówią o próbie zamachu na „mózg Putina”

Jednak po wybuchu wojny w Ukrainie w 2014 roku pisarz (sam siebie nazywający „filozofem politycznym”) został odsunięty na boczny tor (stracił nawet posadę w moskiewskim uniwersytecie). Pozostał jednak popularny w środowiskach prawicowo-imperialnych. Jego córka zginęła, gdy wracała z jednej z imprez tego środowiska, na którą oboje zostali zaproszeni. Miał z nią jechać ojciec, ale w ostatniej chwili przesiadł się do innego samochodu.

Część kremlowskich propagandystów – w tym Simonian – natychmiast oskarżyła Ukraińców o dokonanie zamachu. „Zełenski osobiście aprobuje takie działania” – twierdzi prawicowy pisarz Zachar Prilepin, który walczył w Donbasie po rosyjskiej stronie.

Nieliczni już, niezależni publicyści w Rosji przypominają jednak pojęcie, często używane przez prezydenta Putina: „ofiara sakralna”. – Szukają tzw. ofiary sakralnej spośród jakichś znanych ludzi. Sami kropną, a potem oskarżą władze – mówił w 2012 roku, w trakcie protestów przeciw swojej prezydenturze o ewentualnej śmierci jednego z przywódców opozycji.

Czytaj więcej

Andrzej Łomanowski: Śmierć córki Dugina. Zamach, który nie miał sensu

– Ofiara sakralna jest wtedy, gdy na ołtarzu składane jest życie zajadłego stronnika twojej ideologii. Zabijają i oskarżają przeciwnika (o dokonanie zabójstwa) – tłumaczył wtedy rządowy politolog Araik Stepanian.

Odwracanie uwagi

Na razie jednak oficjalna Moskwa pozostaje wstrzemięźliwa. „Jeśli potwierdzi się ukraiński ślad, to sprawa będzie już dotyczyć polityki państwowego terroryzmu, realizowanej przez kijowski reżim” – poinformowało ministerstwo spraw zagranicznych. Ale na razie Kreml niczego nie potwierdził.

Szefowa kremlowskiej propagandy, mimo że nie wie, kto i po co miałby dokonać zamachu na pisarza i publicystę, którego szczyt popularności dawno już minął, żąda ataku na „centra decyzyjne”, czyli siedziby kijowskich władz. Dotychczas rosyjska armia ostrzeliwała Kijów, ale nie ruszała dzielnicy Peczersk, gdzie znajduje się m.in. parlament, siedziba rządu, banku centralnego czy administracji prezydenta.

Rosyjscy dowódcy zdają sobie sprawę, że nie jest to prosta sprawa. Siedziby władz budowane były w okresie stalinowskim, mają bardzo mocne konstrukcje. Są też prawdopodobnie połączone z siecią kijowskiego metra, bardzo głębokiego w tym rejonie miasta – stacje budowane były jako schrony na wypadek wojny atomowej z Zachodem.

Czytaj więcej

Lew Gudkow z Lewady: Wybuch histerycznej agresji zwolenników wojny po śmierci Duginy

– Bez dwóch zdań Ukraina nie ma z tym (zamachem) nic wspólnego, bo nie jesteśmy państwem kryminalnym – powiedział doradca prezydenta Mychajło Podolak. Ale kijowska policja radzi: – Jeśli pomiędzy 22 a 25 sierpnia planujecie jakieś podróże, obowiązkowo wcześniej dowiedzcie się, gdzie są schrony, byście w przypadku sygnału alarmu mogli szybko tam dotrzeć.

Kijów bowiem nie wątpi, że Rosja wykorzysta czy to zamach, czy rocznicę niepodległości Ukrainy przypadającą 24 sierpnia do dokonania „czegoś wyjątkowo paskudnego”.

Tym bardziej że Moskwa chce odwrócić uwagę od swoich porażek na Krymie, na którym Ukraińcy od dwóch tygodni bezkarnie niszczą jedną bazę rosyjską po drugiej.

„Brak słów. Choć nie, są. Jak długo (jeszcze będziemy zwlekać – red.)? (Atakować) centra decyzyjne! Centra decyzyjne!! Centra decyzyjne!!!” – nawoływała szefowa kremlowskiej propagandy Margarita Simonian.

Była to odpowiedź na śmierć w zamachu Darii Duginy, córki Aleksandra Dugina, pisarza jeszcze kilka lat temu związanego z Kremlem. Popularny wśród urzędników na początku ubiegłej dekady, nawołuje niestrudzenie do odbudowy rosyjskiego imperium. Według powszechnej opinii był on nawet bliskim doradcą prezydenta Władimira Putina po jego powrocie na Kreml w 2012 roku.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 849
Materiał Promocyjny
Naszą siłą jest różnorodność
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 848
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 847
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 846
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Świat
Justin Timberlake ma kłopoty z prawem. Znany wokalista zatrzymany przez policję
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży